Zakład Karny w Bydgoszczy-Fordonie jest jednostką typu zamkniętego dla mężczyzn recydywistów penitencjarnych, z oddziałami: aresztu śledczego, zakładu karnego typu półotwartego dla recydywistów penitencjarnych, zakładu karnego typu półotwartego dla odbywających karę po raz pierwszy (wyłącznie skazani przebywający w związku z realizacją umowy o zatrudnienie) oraz dla skazanych niewidomych odbywających karę w systemie terapeutycznym. Ustalona pojemność jednostki wynosi 616 miejsc. Zakład Karny w Bydgoszczy-Fordonie jest położony w województwie kujawsko-pomorskim.

Opisując dzieje więzienia zaczniemy od 1772 roku, kiedy to ówczesne miasto Fordon wraz z całym Pomorzem włączone zostało w wyniku pierwszego zaboru do Prus. Nowi rządcy zainicjowali pobyt w mieście od budowy w latach 1780-1783 domu akcyzy i ceł (obecny pawilon II zakładu karnego), gdzie pobierano podatek od polskich towarów przewożonych i spławianych do Gdańska.
Kongres Wiedeński w roku 1815 utrwalił całkowity podział Polski. Celnicy przestali być w Fordonie potrzebni, a ich siedziba sprzedana została aptekarzowi Korbitzowi. Kiedy w połowie XIX wieku rząd pruski przystępował do organizowania na tych terenach zakładów karnych, wykupił działki po byłej komorze celnej, browarze i gorzelni. Wzniesiono zabudowania gospodarcze i tak powstał dom karny, stanowiący filię zakładu w Koronowie.
W 1859 roku wybudowano kolejne pomieszczenia, a zakład przeznaczony został na dom karny dla 350-450 kobiet. Kolejna rozbudowa nastąpiła w 1870 roku . Powstaje obecny pawilon I i budynek administracji.
Po wybuchu I Wojny Światowej pensjonariuszki domu karnego przewieziono do Żagania, a budynki obsadzono oddziałami Grenzschutzu. Pod koniec wojny ich zadanie polegało na pacyfikowaniu wyrosłych pod wpływem Powstania Wielkopolskiego odruchów niepodległościowych Polaków. Oddziały te zostały rozbrojone przez powstały w Fordonie Komitet Obywatelski.
20 stycznia 1920 roku skończyło się panowanie pruskie, a mieszkańcy Fordonu mogli powitać wyzwoleńcze oddziały wojsk polskich. Pomieszczenia zakładu posłużyły wojsku jako koszary do czerwca 1920.
Od 1 lipca 1920 roku po zakorzenieniu na te tych terenach administracji polskiej, obiekt wrócił do swojej roli zakładu karnego dla kobiet i pełnił ją przez całe dwudziestolecie międzywojenne. Obok funkcji izolacyjnej, prowadzone są również oddziaływania wychowawcze poprzez pracę, funkcjonuje kaplica, a w 1936 roku zostaje otwarta pierwsza w historii zakładu jednoklasowa szkoła powszechna.
Naloty we wrześniu 1939 roku nie uszkodziły obiektów zakładu- pensjonariuszki mogły opuścić budynki. Po wkroczeniu Niemców do Fordonu budynki zostały zajęte przez oddziały Arbeitsdienstu, przygotowujące tereny położonej nieopodal "Doliny Śmierci" pod egzekucje tysięcy Polaków. Wkrótce potem, bo już w styczniu 1940 czynne było ciężkie więzienie dla kobiet. Zaczęły napływać transporty więźniarek polskich, które po odbyciu kary w fordońskim więzieniu wywożone były do obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Ravensbruck. Do stycznia 1945 roku przewinęło się przez więzienne mury 6300 kobiet, w tym kilkadziesiąt działaczek podziemia konspiracyjnego. Więzienie fordońskie należało do najcięższych zakładów karnych dla kobiet w okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie. Osadzano w nim wyłącznie Polki i Żydówki na mocy wyroków niemieckich sądów cywilnych za przestępstwa pospolite, a zwłaszcza wszelkie przejawy działalności antyniemieckiej. Cele więzienne były małe, wilgotne, zimą niejednokrotnie nie ogrzewane. Szczególnie uciążliwe były warunki sanitarne, a zwłaszcza brak podstawowych urządzeń wodno- kanalizacyjnych oraz niedostatek wody i przeludnienie w celach. Norma zaludnienia wynosiła wówczas 362 osoby, a faktycznie była przekraczana. W grudniu 1942 roku- nawet trzykrotnie. Wszystkie więźniarki zmuszano do ciężkiej pracy , która trwała od 10 do 12 godzin dziennie, ale najczęściej od świtu do zmroku przy stosowaniu niewystarczających i głodowych racji żywieniowych. Więźniarki niebezpieczne, czyli skłonne do ucieczki i z wyrokiem powyżej 5 lat zatrudniano w warsztatach tkackich na terenie zakładu karnego, pozostałe pracowały poza murami więziennymi w pobliskich fabrykach, w zakładach produkujących na potrzeby wojska (np. w prochowni w Łęgnowie), a w okresie letnim- w majątkach ziemskich. W Fordonie niejednokrotnie widziano je jak zamiatały ulice, i place czy zgarniały śnieg z chodników i szos.
Służba więzienna rekrutowała się wyłącznie z Niemek, służbowo oddelegowanych z Rzeszy do pełnienia wyznaczonych funkcji. Ich stosunek do polskich więźniarek był często brutalny. Więźniarki były bite gumowymi pałkami, ograniczano lub zabraniano im pisania listów, zakazywano odwiedzin, a w okresie świątecznym nie mogły otrzymać paczek od rodzin.
Stosunkowo duża była fluktuacja kobiet przebywających w więzieniu. Jedne przybywały, inne transportowano do innych więzień i obozów, przekazywano gestapo, niektóre uciekały, inne chorowały i umierały. Dokumenty archiwalne podają, że w okresie od stycznia 1941 do września 1944 zmarło 110 więźniarek.
Nie tylko śmierć i choroby dziesiątkowały szeregi więźniarek. Ginęły także w ramach planowanej, zorganizowanej akcji eksterminacyjnej. Prawo karne dla Polaków i Żydów z grudnia 1941 roku wraz z przepisami wykonawczymi orzekało, że karę więzienia można zamienić na obóz. Z tych uprawnień skorzystało kierownictwo fordońskiego więzienia, wysyłając do obozu w Auschwitz w 1943 roku 496 kobiet z wyrokami powyżej 3 lat. Z tego transportu zmarło w Oświęcimiu 208 kobiet. Do końca 1944 roku zorganizowano jeszcze dwa takie transporty.
Po wyzwoleniu w 1945 roku pierwsze znalazły się w murach fordońskiego więzienia Niemki i Austriaczki, najczęściej z nadzoru obozów koncentracyjnych, a także polskie kolaborantki. Ten okres trwał jednak bardzo krótko. Do zakładu, nazywanego Centralnym Więzieniem dla Kobiet, przywożono Polki po wyrokach za działalność polityczną, głównie w AK - zarówno w czasie okupacji niemieckiej, jak i walce w obronie demokracji w latach 1945-48. W Fordonie znalazły się członkinie ZWZ, AK, WiN, NSZ, wychowane w duchu polskości studentki z Krakowa i Warszawy prowadzące działalność polityczną w walce z terrorem stalinowskim.
Z czasem cele więzienne zapełniały się także ofiarami terroru politycznego z lat 1950-56. To o nich mówił Marszałek Senatu Wiesław Chrzanowski, odsłaniając 10 maja 1992 roku pamiątkową tablicę: "...W murach tych próbowano zniszczyć naszą tożsamość. Więziono ludzi za ich poglądy polityczne -za to, że dążyli do tego, aby Polska była Polską...". W stanie wojennym od 13.12.1981 do 1.08.1982 utworzono tu ośrodek odosobnienia kobiet. W pawilonie I wyodrębniony został oddział, w którym internowano czołowe działaczki opozycji politycznej. Później zostały one przetransportowane do ośrodka w Gołdapi. Od 1945 roku w więzieniu fordońskim prowadzono nauczanie poprzez utworzenie 7-klasowej szkoły podstawowej. Od 1.08.1958 funkcjonował w zakładzie ośrodek szkolnictwa więźniów, a od września 1962 Zbiorczy Zakład szkolny przemianowany w 1978r. na Zespół Szkół przy ZK w Bydgoszczy-Fordonie. W latach 60-tych i 70-tych prowadzono naukę więźniów w zasadniczej szkole zawodowej w oparciu o istniejące Przedsiębiorstwo Przemysłu Odzieżowego, gdzie odbywała się praktyczna nauka zawodu.
Zakład był jednostką dla skazanych kobiet do 1983 roku. Po częściowej modernizacji zmienił przeznaczenie na zakład karny dla mężczyzn recydywistów.

Od marca 2000 roku do października 2015 roku przebywali w nim skazani młodociani oraz odbywający karę po raz pierwszy. Aktualnie Zakład Karny w Bydgoszczy – Fordonie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego dla mężczyzn recydywistów penitencjarnych, z oddziałami: aresztu śledczego, zakładu karnego typu półotwartego dla recydywistów penitencjarnych, zakładu karnego typu półotwartego dla odbywających karę po raz pierwszy (wyłącznie skazani przebywający w związku z realizacją umowy o zatrudnienie) oraz dla skazanych niewidomych odbywających karę w systemie terapeutycznym. Od momentu osadzenia w jednostce skazanych skierowanych do zakładu typu półotwartego, pojawiła się możliwość zatrudniania skazanych poza zakładem w zmniejszonym systemie dozoru lub bez konwojenta. Takie działania są obecnie realizowane, a skazani pracują na rzecz samorządów lokalnych, urzędów, instytucji i zakładów.
Mając na względzie resocjalizacyjną funkcję zakładu karnego, realizowane są rozmaite programy przygotowujące skazanych do życia na wolności, prowadzona jest działalność terapeutyczna, utrzymywane są coraz ściślejsze związki z instytucjami spoza murów.

 


 

Tekst i zdjęcie: kpt. Wojciech Wilk

Aktualizacja: por. Agnieszka Wollmann

Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej