Areszt Śledczy w Świdnicy jest jednostką organizacyjną Służby Więziennej działającą na podstawie ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 roku o Służbie Więziennej. (Dz. U. Nr 79, poz. 523).


Przeznaczenie Aresztu Śledczego w Świdnicy zostało określone przez Dyrektora Generalnego Służby Więziennej Zarządzeniem nr 14/09 z dnia 19 czerwca 2009r. w sprawie określenia przeznaczenia zakładów karnych i aresztów śledczych. Obecnie Areszt Śledczy w Świdnicy pełni zatem funkcję aresztu dla tymczasowo aresztowanych z wyodrębnionym oddziałem zakładu karnego typu zamkniętego dla recydywistów penitencjarnych.

 

Jednostka podlega Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej we Wrocławiu na mocy Zarządzenia nr 6/04/CZSW Ministra Sprawiedliwości z dnia 6 lutego 2004 r. w sprawie siedzib, terytorialnego zasięgu i szczegółowego zakresu działania dyrektorów okręgowych Służby Więziennej oraz struktury organizacyjnej okręgowych inspektoratów Służby Więziennej. Pojemność jednostki wynosi 290 osadzonych.

 

Dzieje świdnickiego więziennictwa sięgają średniowiecza. W tym czasie w Świdnicy, podobnie jak w wielu innych miastach więzienie mieściło się w ratuszu, gdzie funkcjonowało kilka izb więziennych: Hildebrandt, Aleksander (nazwane tak prawdopodobnie od ich pierwszych więźniów), Wolf, Timmritz i „czarna komórka” (inaczej nazywana „kuchnią” lub „błazeńską kratą”). Jako więzienia służyły także szpiczasta wieża oraz „wieża złośnic”. W XVIII w. istniał już osobny budynek więzienia zachowany do dziś przy ob. ul. Budowlanej 4 (wcześniej ul. Żydowska, Garncarska i Więzienna), który prawdopodobnie pełnił tę funkcję do II połowy XIX w., a w 1890 r. został sprzedany.

Przeprowadzona w Prusach w 1810 r. sekularyzacja klasztorów dotknęła także świdnickich dominikanów. Dotychczasowy budynek klasztoru (znajdujący się na miejscu dzisiejszego Sądu Okręgowego) adaptowano do funkcji więzienia śledczego (Inquisitoriat), urządzono tam także salę rozpraw sądowych. Na przełomie lat 70. i 80. XIX w. zadecydowano, że stary budynek więzienia zostanie rozebrany, a na jego miejscu powstanie gmach Sądu Krajowego (Landsgericht). Wtedy Sąd Obwodowy (Amtsgericht) znajdował się na ówczesnej ul. Grodzkiej (Burgstrasse), zaś dotychczasowy Sąd Krajowy w budynku narożnym przy pl. Św. Małgorzaty (Margaretenplatz).

Zgodnie z ustawą znoszącą całkowicie sądownictwo miejskie i powołującą w jego miejsce Sądy Obwodowe (Amstgericht) I instancji oraz Sądy Krajowe (Landsgericht) II instancji, 4 marca 1878 r. ustalono, że pod zwierzchnictwo nowego Sądu Krajowego w Świdnicy będą podlegały powiaty: świdnicki, strzegomski, wałbrzyski, dzierżoniowski i niemczański. Nowy gmach Sądu miał stanąć w miejscu dawnego klasztoru Dominikanów. Natomiast w bezpośrednim sąsiedztwie planowanego Sądu Krajowego od strony południowej, w miejscu dawnego kościoła Dominikanów, przy ówczesnej ul. Różanej (Rosenstrasse) zaplanowano wzniesienie nowego budynku więziennego. Realizacja więzienia w zwartym kompleksie z sądem miała ułatwić transport skazanych i podejrzanych na rozprawy sądowe. Więźniowie mieli przechodzić do sądu poprzez więzienne podwórze więzienia, nie wychodząc poza mury zakładu karnego. Na Dolnym Śląsku wzorca do powiązania funkcjonalno-przestrzennego: sąd – więzienie dostarczył już wcześniej wrocławski zespół penitencjarno-sądowy u zbiegu ob. ul. Podwale i Krupnicza, wzniesiony w latach 1845–1852 według projektu K. F. Bussego z Berlina.

Projektantem świdnickiego więzienia był Zygmunt Gorgolewski – Polak i zarazem obywatel pruski, urodzony w 1845 r. w Wielkim Księstwie Poznańskim. Architekt ten od 1877 r. pracował w pruskim Ministerstwie Robót Publicznych (Ministerium der öffentlichen Arbeiten), a jego inwencja twórcza oraz profesjonalne przygotowanie zawodowe otworzyły mu później perspektywę do awansu na stanowisko nadwornego radcy budowlanego (Hofbaurath) cesarza Wilhelma I. Oprócz więzienia w Świdnicy, zaprojektował również więzienie w Chorzowie (Königshütte). Bez wątpienia jednak, najbardziej imponującym dziełem jego twórczości był gmach teatru we Lwowie.

Budowa nowego więzienia w Świdnicy rozpoczęła się w 1879 r. Projektując więzienie Gorgolewski wzorował się na sztandarowym kompleksie penitencjarnym ówczesnych Prus – więzieniu celkowym „Moabit” w Berlinie. Projekt przewidywał realizację kompleksu kilku budynków. W centrum założenia zaprojektowano, na planie litery „T”, główny budynek więzienny, natomiast dookoła niego zaplanowano budynki gospodarcze. Cały zespół miał być ogrodzony murem. W dłuższym skrzydle budynku więziennego, odpowiadającemu dłuższemu ramieniu litery „T”, w układzie wnętrz rzutu zastosowano system panoptyczny. Oznaczało to realizację układu 3-traktowego, w którym trakty przy dłuższych ścianach zewnętrznych zostały rozdysponowane na cele więzienne, zaś trakt centralny wypełniła pusta przestrzeń. Do poruszania się pomiędzy kondygnacjami i obsługi cel zbudowano metalowe klatki schodowe skomunikowane z biegnącymi wzdłuż cel stalowymi galeriami, które wsparto na odlewanych w żeliwie ozdobnych konsolach. System panoptyczny dawał możliwość obserwacji wnętrza całego skrzydła więzienia z ciągami cel w skrajnych traktach z jednego miejsca. Ponadto, dzięki takiej aranżacji wnętrza strażnicy więzienni mogli obserwować więźniów, sami pozostając niewidoczni.

Głównym wykonawcą robót budowlanych był Gandtner. Wstępna kalkulacja przewidywała, że kompleks więzienny będzie kosztował państwo pruskie 427 219 marek. Ostatecznie budowa pochłonęła jednak niemal 100 000 mniej i zamknęła się sumą 330 630 marek. W 1882 r. nowe więzienie zostało oddane do użytku. Spośród 156 cel dla pojedynczych skazanych, kilka znajdowało się w podpiwniczeniu budynku głównego. Były one przeznaczone dla skazanych z najcięższymi wyrokami. W styczniu 1882 r. rozpoczęto proces obsadzania więzienia. Skazanych przebywających do tej pory w starym więzieniu przenoszono do nowego kompleksu. Dotychczasowy budynek więzienia, po opróżnieniu, jeszcze w 1882 r. został rozebrany. Na jego miejscu w latach 1882–1885 wybudowano nowy budynek Sądu Krajowego (Landesgericht). Wykonawcą robót budowlanych był także był Gandtner. Na fasadzie otwartego 15 października 1885 r. budynku Sądu Krajowego, wyeksponowano herby miast, w których funkcjonowały podległe mu Sądy Obwodowe (Amtsgericht), stanowiące ówczesny odpowiednik dzisiejszych Sądów Rejownowych: Świdnicy, Świebodzic, Sobótki, Strzegomia, Wałbrzycha, Boguszowa Gorc, Mieroszowa, Dzierżoniowa i Niemczy.

Utrzymane w stylistyce uproszczonego neorenesansu z elementami charakterystycznymi dla stylu arkadowego (Rundbogenstill), typu pełnołukowe wykroje okienne, bogata dekoracja ceramicznych kształtek, a przede wszystkim licowane cegłą elewacyjną z elementami czerwonego piaskowca obiekty więzienia i sądu stworzyły spójny stylistycznie kompleks sądowo-więzienny. Dzięki zaprojektowanej w Berlinie architekturze oraz gabarytom założenie stało się bardzo silnym akcentem architektonicznym w urbanistyce Świdnicy. Styl i materiał, z którego zrealizowano zespół były charakterystyczne dla pruskiej architektury użyteczności publicznej okresu powstania. Warto przy tym podkreślić, że świdnickie więzienie było jednym z pierwszych w regionie. Na Dolnym Śląsku starsze były jedynie zabudowania Aresztu Śledczego przy ul. Podwale we Wrocławiu oraz zabudowania więzienne w Lubaniu.

W okresie międzywojennym więzienie przeznaczone było dla 182 osadzonych, w tym 30 miejsc zarezerwowane było dla kobiet. Według właściwości egzekucyjnych obiekt przeznaczony był dla mężczyzn i kobiet, skazanych na różnej wysokości kary aresztu i więzienia z okręgów Sądów Krajowych w Świdnicy i Jeleniej Górze. Ówczesnym naczelnikiem więzienia był nadinspektor Rauschel. W ostatnich latach II wojny światowej część więźniów przeniesiono do obozu koncentracyjnego w Gross Rosen, a na początku 1945 r. wszystkich osadzonych ewakuowano do zakładu karnego w Kłodzku.

10 czerwca 1945 r. zdemolowany i zniszczony obiekt więzienia przejął od Rosjan pierwszy powojenny naczelnik – Roman Pietras. W tym czasie na terenie aresztu mieszkał jeszcze ostatni niemiecki naczelnik. Nowy administrator miał już doświadczenie w pracy z więźniami, ponieważ od 1934 r. do 1939 r. pracował jako strażnik w zakładzie karnym w Rawiczu i Łodzi. W połowie czerwca 1945 r. rozpoczął się proces ponownego obsadzania więzienia. Początkowo Polacy dysponowali jedynie częścią obiektu, ponieważ przez pierwsze miesiące po wojnie swoich więźniów przetrzymywali tutaj także Rosjanie. Funkcjonowały nawet dwie osobne bramy wjazdowe: Polacy mieli wejście od ul. Trybunalskiej, a Rosjanie od ul. Niepodległości (obecnie zamurowana). W listopadzie 1945 r. było zaludnionych 347 miejsc na 450. Systematycznie powiększał się także personel jednostki. Początkowo do pracy zgłaszały się osoby niemające właściwie żadnego doświadczenia w pracy penitencjarnej. Ponadto przez pierwsze 6 miesięcy funkcjonariusze pracowali bez wynagrodzenia, a pierwsze pensje (po ok. 400 zł) otrzymali dopiero w styczniu 1946 r.

Pierwszy okres funkcjonowania więzienia był bardzo trudny także ze względu na brak podstawowych i niezbędnych materiałów. Duże problemy sprawiało zapewnienie skazanym wyżywienia. Aby pozyskać żywność Roman Pietras prowadził rozmowy z prezydentem miasta Olczykiem i starostą świdnickim Jedyńskim. Naczelnik organizował także specjalne polowania, które jednak okazały się nieskuteczne. Ostatecznie, aby zlikwidować problem aprowizacji, funkcjonariusze aresztu zorganizowali w pobliskich Kraszowicach gospodarstwo rolne, w którym zatrudniano skazanych. Trudne warunki panowały również w samych celach mieszkalnych gdzie nie było dostępu do wody i kanalizacji. Woda przeznaczona do spożycia przynoszona była w wiadrach. Natomiast do czynności fizjologicznych służyły blaszane pojemniki. Cele ogrzewane były za pomocą pieców kaflowych, których paleniska znajdowały się poza pomieszczeniami skazanych i dla zabezpieczenia przed ucieczką były zamykane na specjalny klucz.

Pomimo wielu trudności świdnickie więzienie uchodziło za wzorową jednostkę. Roman Pietras prowadził nawet szkolenia dla naczelników więzień na Dolnym Śląsku. W lutym 1946 r. prowadzona przez niego placówka została wyróżniona na zjeździe naczelników więzień i komendantów obozów w Potulicach, w którym brał udział także Bolesław Bierut, późniejszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej (1947–1952).

Po II wojnie światowej obiekt w Świdnicy zaliczano do więzień karno-śledczych. Przebywali w nim skazani, a także aresztowani tymczasowo. W 1956 r., po likwidacji kobiecego więzienia w Jaworze, w świdnickim więzieniu przez krótki czas przebywały także kobiety. Skazani odbywający karę byli zatrudniani w przywięziennych warsztatach. W latach 50. XX w. w warsztatach stolarskich pracowało ok. 40 więźniów, którzy wytwarzali przedmioty wyposażenia biurowego na potrzeby więziennictwa. Na terenie placówki penitencjarnej funkcjonowała także chlewnia z prosiakami. W II połowie lat 60. XX w., w wyniku reformy przeprowadzonej przez Centralny Zarząd Więziennictwa, świdnickie więzienie zostało przemianowane na areszt śledczy. Jednak obok tymczasowo aresztowanych, w więzieniu w dalszym ciągu karę odbywali skazani na pozbawienie wolności. Z uwagi na dobry system ochrony, do Świdnicy kierowani byli osadzeni niebezpieczni i zagrożeni wysokimi wyrokami. Natomiast skazani odbywający mniejsze kary przebywali w oddziale zewnętrznym aresztu, który mieścił się w pobliżu dworca PKP przy ówczesnej ul. Hanki Sawickiej (ob. siedziba Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przy ul. Wałbrzyskiej 15). Oddział funkcjonował przez kilkanaście lat i w tym czasie w pełni podlegał administracji aresztu. Ze względu na brak dokumentacji trudno jednoznacznie określić datę jego likwidacji. W ostatnim ćwierćwieczu XX w. świdnicka jednostka penitencjarna odznaczała się sprawnie funkcjonującą administracją. Wtedy jednym z głównych działów w jednostce pozostawał dział ochrony. W 1981 r. zabezpieczenia techniczno-ochronne nie zapobiegły jednak ucieczkom osadzonych. W maju i sierpniu tegoż roku z terenu aresztu zbiegło czterech tymczasowo aresztowanych.

Na przełomie lat 70. i 80. XX w. w Areszcie Śledczym w Świdnicy przebywało średnio ok. 400 osadzonych. W pewnych okresach zaludnienie jednostki wzrastało nawet do 600. Największą grupę stanowili tymczasowo aresztowani i skazani pierwszy raz, odbywający karę pozbawienia wolności. Ponadto na podstawie art. 45 ust. I, Dekretu z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, w Areszcie Śledczym w Świdnicy utworzono ośrodek odosobnienia dla internowanych. Ośrodek ten podlegał bezpośrednio Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Wałbrzychu. Do godzin porannych 14 grudnia 1981 r. w Świdnicy zostało osadzonych 41 internowanych mężczyzn. Trzy dni później ich liczba została jeszcze podwojona. Internowani w areszcie śledczym przebywali do 10 stycznia 1982 r. W tym dniu zostali przetransportowani do Zakładu Karnego w Nysie, a świdnicki ośrodek został zlikwidowany.

W dniu 1 czerwca 1990 r. naczelnikiem jednostki, a następnie dyrektorem został urzędujący do 2014 r. – ppłk Bogusław Wojtal. Po nim funkcję tę objął ppłk Mariusz Szymański, a od października 2017 r. jednostką kieruje mjr Bartłomiej Lenartowicz.

Do maja 2009 r. w Areszcie Śledczym w Świdnicy obok tymczasowo aresztowanych przebywali także mężczyźni pierwszy raz odbywający karę pozbawienia wolności. Obecnie jednostka penitencjarna przeznaczona jest dla tymczasowo aresztowanych i skazanych recydywistów.

 

Tekst opracował: kpt. Bartłomiej Perlak

 

 

Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej