Szalony zakonnik i NINIWA TEAM. O podróżach rowerowych - i nie tylko - opowiadał o. Tomasz Maniura, który był gościem w ZK w Wojkowicach.

Pasterz na dwóch kółkach w Wojkowicach

Ojciec Tomasz Maniura, oblat, duszpasterz młodzieży, założyciel Oblackiego Duszpasterstwa Młodzieży Niniwa, inicjator wypraw rowerowych Niniwa Team, które wiodły przez ponad 50 państw na trzech kontynentach. Obecnie główny organizator Festiwalu Życia. Człowiek, który podejmuje się każdego wyzwania, zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi pojazd na dwóch kółkach.  

3 grudnia wojkowicka świetlica pękała w szwach, a uczestnicy z niecierpliwością oczekiwali na niezwykłego gościa. Nic dziwnego, ten pasterz na rowerze na każde spotkanie przyciąga tłumy ciekawskich. Tak też się stało u nas.

Faktycznie, na spotkanie z o. Tomaszem Maniurą przybyło przeszło 60 osadzonych. Nie zniechęciło ich stereotypowe myślenie o osobach konsekrowanych - ksiądz, kazanie, moralizatorstwo, nuda - wiedzieli dobrze, że w tym człowieku musi COŚ być. Ciekawość, chęć poznania niezwykłego gościa, posłuchania jego opowieści o podróżach - to wszystko zmotywowało więźniów, by punktualnie stawić się na umówione spotkanie.

NINIWA TEAM

Na początku nasz gość zapoznał uczestników z projektem NINIWA TEAM. Opowiedział o swoich początkach na rowerze i o celach, jakie mu przyświecały, gdy rozpoczynał tę inicjatywę. Zwrócił wówczas uwagę na to, iż pomysłowość, konsekwencja i jasno określony cel mogą zdziałać cuda.

O. Maniura opowiadał o tym, że zwykle wyprawy rowerowe rozpoczyna się w śląskim Kokotku, gdzie znajduje się „centrum dowodzenia”. Do grona szczęśliwców może należeć każdy: nie trzeba być wybitnym sportowcem, nie wymaga się znajomości przykazań ani świadectwa moralności. Każdy, kto poczuje taką potrzebę, może wyruszyć na wyprawę, musi jednakże przyjąć pewne zasady i „grać zespołowo”.

Na dwóch kółkach Niniwa Team odwiedził m. in.  Wilno, Kijów, Rzym, Jerozolimę, Maroko, Nordkapp i Syberię. Rowerzyści zajechali również na Wyspy Brytyjskie, okrążyli Morze Czarne, dotarli do Islandii i Santiago de Compostela.

 Ojciec Tomasz sporo opowiadał o szalonej wyprawie „W nieznane”, która pokazała im, jak ważne jest życie skoncentrowane wokół Eucharystii i bliskości samego Boga.

O zaufaniu, czyli nie wszystko zależy od Ciebie

Każda wyprawa to kilka tygodni spędzonych na rowerze w towarzystwie tych samych osób. Dzienny zakładany dystans to około 150 km, ale bywa, że trzeba pokonać nawet 300 km. Ludzie z NINIWA TEAM nie mają ze sobą żadnego zaplecza, wozu technicznego, wszystko, czego potrzebują, wiozą na bagażnikach swoich rowerów. W czasie wypraw zdani są na siebie, pomoc życzliwych ludzi i Opatrzność Bożą. Nie planują żadnych noclegów, a tam, gdzie dojadą, szukają wsparcia dobrych ludzi, którzy zawsze pojawiają się na ich drodze. Według ojca Tomasza, to kolejny dowód na to, że Bóg czuwa nad ludźmi. Nie trzeba o wszystko samemu się starać, nie należy wszystkiego opierać na własnych siłach i możliwościach, warto pozwolić zainterweniować Dobru, które jest wokół. To cenna lekcja dla skazanych, którzy niejednokrotnie negatywnie oceniają swoje możliwości związane ze zmianą życia, zerwaniem z nałogiem czy poprawieniem relacji z bliskimi.

A jednak kazanie…

Spotkanie z osadzonymi przebiegało w niezwykle przyjemnej atmosferze, osadzeni chętnie zadawali pytania oraz słuchali o. Tomasza - zarówno wtedy, gdy opowiadał o swoich eskapadach rowerowych, ale też, gdy mówił w niezwykle przystępny i naturalny sposób o Bogu. Niesamowita zwyczajność, skromność i otwartość zakonnika zjednały mu sympatię uczestników. I choć nie było typowego kazania, to jednak o. Maniura pozostawił po sobie szereg refleksji do przemyślenia, m. in. o wierze i nadziei, które motywują do podejmowania w swoim życiu niezwykle trudnych wyzwań i o Bogu, który działa poprzez innych ludzi.   

Tekst i zdjęcia: por. Grzegorz Kuciczek

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej