W niedzielę, 1 grudnia do Zakładu Karnego w Rzeszowie zaproszenie przyjął Jan Mela – polski podróżnik i działacz społeczny. Najmłodszy w historii zdobywca biegunów – północnego i południowego w ciągu jednego roku. Pierwszy niepełnosprawny, który dokonał takiego wyczynu.

Wydarzenie odbyło się w ramach spotkań z ciekawymi ludźmi organizowanych przez Centrum Kulturalno – Oświatowe. Tego typu spotkania mają za zadanie kształtować u osadzonych elementy określonych wzorców i postaw poprzez kontakt z zapraszanymi osobami oraz tego jakie przesłanie przekazują.
Jan Mela opowiedział osadzonym o doświadczeniach wynikających ze swojego życia: w wieku 7 lat spłonął jego dom, jak miał 9 lat, na jego oczach utopił się jego młodszy brat, a jako 13-letni chłopiec został porażony prądem w konsekwencji stracił rękę i nogę. Opowiadał o relacjach ze swoimi rodzicami, a w szczególności o trudnych relacjach z ojcem. Mówił również o niezliczonych wyprawach, podczas których poznał wielu ludzi. Fundamentem, przesłaniem wynikających z tych wszystkich historii był jeden przekaz: dzięki pracy można wszystko. Powstawanie po upadkach jest ważniejszą umiejętnością, niż zdobywanie biegunów, szczytów czy linii mety maratonu. Bez tej umiejętności nie dałbym sobie rady w życiu.
Janek mówił, że bardzo długo po wypadku nie mógł się pogodzić z tym co mu się stało. Jak wyszedł ze szpitala, to najgorsze były dla niego te wszystkie oceniające spojrzenia, że ludzie patrzyli na niego jak na niepełnosprawnego. Obawiał się, że każdy o mnie myśli złe rzeczy. Po jakimś czasie zrozumiał, że to on sam z siebie robił więźnia, że on sam wymyślił sobie kraty. To były kraty więzienia opinii innych ludzi o nim – co ktoś sobie o nim pomyśli. Dopiero po pewnym czasie zrozumiał, że taka postawa nie ma sensu. Wystarczająco w życiu jest innych problemów, żeby jeszcze siebie ograniczać. Więc nie dawajmy innemu człowiekowi podstaw do negatywnego oceniania i pokazujmy, zaskakujmy innych. Zaskakujmy dobrem. Ja wiem, że to jest strasznie trudne. Ale jak ty uwierzysz w siebie, ( to nie jest tak że to się tak magicznie odmienia), to jest szansa. Zawsze jest jakaś szansa. Bo jak tracimy nadzieję, to już jest koniec. Ale jak ją mamy, to zawsze można się podnieść. Negatywne doświadczenia zawsze wzmacniają. To jest twój wybór. Czy będziesz leżał plackiem, czy się podniesiesz. Nie ważne ile razy upadamy, ważne ile razy mam wiarę w to, że warto jest się podnosić po upadku i warto jest iść dalej. Za każdym razem ja wierzę w to, że idziemy mocniejsi. I tego nam wszystkim życzę. Tego przekonania i tej wewnętrznej siły. – mówił osadzonym Janek Mela.
Osadzeni byli pod ogromnym wrażeniem zaproszonego gościa. Z wyjątkową uwagą w skupieniu słuchali tego co im opowiadał. Jeden z osadzonych podczas spotkania powiedział, że do dziś myślał, że jest nic niewarty. Bezpośrednio zwracając się do Janka: zmieniłeś moje życie. Obiecuję ci, że od dziś nie walczę już ze sobą, tylko o siebie. Dodałeś mi skrzydeł i kiedyś ci za to podziękuję.
O Janku
Walka o porażone narządy Jana Meli trwała w gdańskim szpitalu 3 miesiące, po których podjęto decyzję o amputacji prawego przedramienia i lewej nogi. W 2004 roku zdobył oba bieguny Ziemi, jako po pierwsze najmłodszy, a po drugie niepełnosprawny zdobywca. W 2011 roku powstał film fabularny zatytułowany „Mój Biegun”. Ekranizacja została w całości poświęcona niepełnosprawnemu zdobywcy. Wziął udział w programie „Dancing with the Stars: Taniec z gwiazdami, w którym zajął 4. miejsce. Jan Mela reprezentował krakowskie Światowe Dni Młodzieży 2016 jako ich ambasador.

Tekst i foto: mjr Maciej Słysz

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej