AKTUALNOŚCI
Między regulaminem a rozmową. Dzień z życia wychowawcy w Zakładzie Karnym w Potulicach
Zmienna codzienność
Nie ma dwóch takich samych dni. W poniedziałek rozwiązujesz konflikt między osadzonymi w celi, a w środę rozmawiasz z kimś, kto właśnie dowiedział się o śmierci bliskiej osoby. Za moment przygotowujesz dokumentację - projekty ocen okresowych i zindywidualizowane indywidualne programy oddziaływania. Ta praca wymaga elastyczności na wielu płaszczyznach. Dzień wychowawcy zaczyna się od zapoznania z wydarzeniami z poprzedniego wieczora i nocy. Następnie przychodzi czas na wizytację, rozmowy z osadzonymi, analizę ich sytuacji, opiniowanie wniosków i współpracę z psychologami, terapeutami oraz funkcjonariuszami innych działów. Skuteczne oddziaływanie wychowawcze nie byłoby możliwe bez tej współpracy - mówi ppor. Monika Stasińska, wychowawca działu penitencjarnego.
Nie każda rozmowa jest łatwa. Trzeba umieć słuchać, ale jednocześnie wyznaczać jasne granice. Odporność na manipulację i próby wprowadzenia w błąd to cenne umiejętności w tym miejscu. Wychowawca nie ocenia człowieka przez pryzmat popełnionego czynu. Patrzy na to, co można zrobić z osadzonym, aby ten po odbyciu kary nie wrócił na drogę przestępstwa.
Indywidualne oddziaływania
Większość skazanych objętych jest indywidualnym programem oddziaływań. Wspólnie z wychowawcą wyznacza cele, nad którymi będzie pracował podczas odbywania kary. Dla jednych będzie to nauka radzenia sobie z agresją, dla innych terapia uzależnień, odbudowa relacji rodzinnych czy zdobycie kwalifikacji zawodowych. Dla innych celem będzie bezkolizyjna tolerancja na odmienność czy przyzwyczajenia współosadzonego. To właśnie wychowawca często jako pierwszy zauważa, że ktoś potrzebuje dodatkowego wsparcia psychologa.
Największą satysfakcję daje moment, kiedy widzisz, że ktoś naprawdę zaczyna wierzyć, iż może żyć inaczej. U niektórych taka iskierka pojawia się po wielu latach. Zdarza się, że równie szybko gaśnie. Naszym zadaniem jest ją wskrzesić. Nie dzieje się to często i nie zawsze się udaje, ale właśnie dla takich chwil warto pełnić tę służbę – dodaje ppor. Stasińska.
Praca wychowawcy to także odpowiedzialność za rzetelną dokumentację, przygotowywanie ocen okresowych i udział w posiedzeniach komisji penitencjarnej. Każda decyzja musi być poparta obserwacją, wiedzą i doświadczeniem. Choć efekty tej pracy nie zawsze są widoczne od razu, to właśnie codzienna, konsekwentna praca całego zespołu penitencjarnego zwiększa szansę, że osoba opuszczająca zakład karny poradzi sobie na wolności.
Cieszę się, że na swojej drodze spotkałam ludzi z pasją, zadaniowym podejściem do wyzwań i otwartością na moje pytania (dotyczące często prozaicznych kwestii). To dzięki nim, jestem teraz bogatsza o te doświadczenia i bardziej pewna siebie - dodaje wychowawczyni.
Służba Więzienna to nie tylko ochrona i bezpieczeństwo. To także ludzie, którzy każdego dnia podejmują trud pracy z drugim człowiekiem, wierząc, że resocjalizacja może przynieść realną zmianę.
Tekst: por. Justyna Sejdowska-Szrajber
Zdjęcie: kpt. Krzysztof Jurek