Dbamy o historyczny cmentarz znajdujący się nieopodal zakładu karnego

W lesie w Leksandrowej, kilkaset metrów od Zakładu Karnego w Nowym Wiśniczu położony jest Cmentarz Ofiar II Wojny Światowej. Zbliżające się święto Wszystkich Świętych powoduje, że szczególnie warto przypomnieć historię tego miejsca.

Powstanie cmentarza

W 1923 roku, kiedy więzienie w Wiśniczu zostało przejęte przez Ministerstwo Sprawiedliwości, rozpoczęto pierwsze starania o pozyskanie działki pod cmentarz na potrzeby Zakładu Karnego. 4 grudnia 1924 r. została zawarta umowa między naczelnikiem więzienia-Stanisławem Śledziewskim, a delegatami gminy Olchawa, na wydzierżawienie parceli przeznaczonej na cmentarz więzienny do grzebania zmarłych więźniów. Cmentarz został usytuowany w pobliżu zakładu karnego.

W okresie międzywojennym władze więzienne nie wydawały ciał zmarłych więźniów ich rodzinom, ale dokonywały ich pochówków na przywięziennych cmentarzach. Pierwszego pochówku zmarłego więźnia na tym cmentarzu dokonano najprawdopodobniej już 23 grudnia 1924 roku.

II Wojna Światowa

Po zajęciu Nowego Wiśnicza przez wojska niemieckie w dniu 7 września 1939 r. dotychczasowy Zakład Karny w Wiśniczu został przekształcony w obóz dla polskich jeńców wojennych.

„Sonderaktion Krakau”, akcja, w której ramach w dniu 6 listopada 1939 r. aresztowano profesorów krakowskich uczelni, zapoczątkowała całą serię masowych aresztowań. Do licznych więzień rozsianych po Generalnej Guberni zaczęli trafiać w pierwszej kolejności działacze polityczni, społeczni, przedstawiciele polskiej inteligencji. Wkrótce cele wszystkich więzień były przepełnione do granic możliwości. Władze okupacyjne stanęły w sytuacji pilnej potrzeby rozładowania więzień, poprzez m.in. stworzenie całej sieci obozów pracy. Cel stworzenia tych obozów był w zasadzie jednoznaczny – prewencyjne narzędzie wyniszczenia więźniów poprzez niewolniczą pracę.

W okolicach Krakowa wybór miejsca na przyszły obóz pracy padł na Nowy Wiśnicz. 23 grudnia 1939 r. do obozu przybył pierwszy transport liczący 100 więźniów aresztowanych w listopadzie i grudniu w Krakowie.

W obozie wszyscy więźniowie, bez względu na wiek i stan zdrowia, zorganizowani w oddziały robocze (Kommando), byli zobowiązani do codziennej pracy trwającej od świtu do zachodu słońca.Warunki pracy i życia w obozie były tak ciężkie, że nawet zdrowy i silny człowiek nie mógł ich wytrzymać przez dłuższy okres. Codzienna praca w obozie stała się jednym z podstawowych elementów w procesie wyniszczenia biologicznego więźniów.

W dniu 17 maja 1940 roku uciekł z niemieckiego obozu pracy w  Wiśniczu jeden z więźniów o nazwisku Krzykacz.  Pokłosiem tej ucieczki był wydany przez komendanta obozu, SS-mana Wilhelma Asmusa rozkaz o rozstrzelaniu 10 więźniów.

Do końca czerwca 1940 r. obóz pracy w Wiśniczu Nowym został definitywnie zlikwidowany.  Z dniem 1 lipca 1940 r. zaczęło funkcjonować ciężkie więzienie karne – Deutsches Zuchthaus in Wisnicz Nowy.

Niemieckie więzienie było miejscem ogromnej udręki uwięzionych. Więźniowie byli maltretowani, głodzeni, poniżani i pozbawieni ludzkiej godności. Codzienne pogrzeby zgładzonych więźniów sprawiały przygnębiające wrażenie. Śmierć zbierała obfite żniwo. Milczące pochody więźniów-grabarzy pod eskortą strażników z nieoheblowanymi trumnami przemieszczały się na przywięzienny cmentarz zwany Brzezinką. W trakcie okupacji w  wiśnickim więzieniu zmarło albo zostało zabitych 885 osób.

Dzięki inicjatywie wychowawcy ds. kulturalno-oświatowych osadzeni odbywający karę w warunkach zakładu karnego typu półotwartego każdego roku biorą udział w porządkowaniu terenu cmentarza. Prace porządkowe polegają przede wszystkim na czyszczeniu płyt pamiątkowych, koszeniu trawy oraz wymianie zniczy. Jest to również moment zadumy oraz okazania szacunku zmarłym.

 

Tekst: st. szer. Agnieszka Woźniak

Zdjęcia: mjr Łukasz Polański, st. szer. Agnieszka Woźniak

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej