W dniu 22.11.2025 r. za murami Zakładu Karnego w Nowogardzie wydarzyło się coś, czego nie da się opisać słowami. Coś, co poruszyło tych, którzy od lat skrywają swoje emocje głęboko, za twardą skorupą przeszłych błędów i doświadczeń.

Dzięki współpracy z przedstawicielami Kościoła Zielonoświątkowego mogliśmy spotkać ludzi, którzy swoim życiem krzyczą głośniej niż niejedno przemówienie. Ludzi, którzy pokazują, że dno nie jest końcem – bywa początkiem.

Przemek Wieczorek. Wicemistrz świata w Para-Taekwondo. Człowiek, który w wieku 20 lat obudził się w szpitalu bez rąk. Jedno zdarzenie – i cały świat rozsypał się w pył. Opowiadał dziś o chwili, kiedy otworzył oczy i zobaczył, że wszystko, co znał, zniknęło. O rozpaczy, o samotności, o powrocie do domu, który nie był już domem. O walce, którą musiał stoczyć nie z losem, ale sam ze sobą.

A jednak, stoi dziś przed ludźmi z podniesioną głową. Pomaga młodym w klubie socjoterapeutycznym. Uczy, że człowiek nie przegrywa wtedy, kiedy upada — ale wtedy, kiedy przestaje wstawać. Obok niego jego żona – cicha, wrażliwa, muzyczna dusza – której obecność mówi więcej niż słowa: że nie jesteśmy stworzeni do samotności, że nawet najtrudniejsze drogi można przejść, kiedy ktoś idzie obok.

To spotkanie nie było zwykłym wydarzeniem kulturalno-oświatowym. To była lekcja odwagi. Lekcja nadziei. Lekcja, która sprawiła, że na chwilę zatrzymał się czas – a każdy z obecnych, choćby przez krótką chwilę, spojrzał w głąb siebie.

Dziś wielu osadzonych wyszło z sali innymi ludźmi. Bo czasem historia jednego człowieka może poruszyć więcej niż cały stos książek. I właśnie to się dziś wydarzyło.


Tekst i zdjęcia: mjr Krzysztof Gołębiowski

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej