Funkcjonariusz działu kwatermistrzowskiego Zakładu Karnego w Malborku – sierż. Mariusz Brzustewicz oddał komórki macierzyste dla swojego „bliźniaka genetycznego”.

W Polsce co godzinę ktoś dowiaduje się, że ma białaczkę, czyli nowotwór krwi. Bez względu na wiek, płeć czy dotychczasowy stan zdrowia - każdy może zachorować. Dla wielu chorych jedyną szansą na życie jest przeszczepienie szpiku lub komórek macierzystych od niespokrewnionego Dawcy. Co oznacza tajemniczy skrót DKMS? Z niem. "Deutsche KnochenMarkSpenderdatei" - Niemiecki Rejestr Dawców Szpiku Kostnego, fundacja, niezależna organizacja non-profit, działająca w Polsce od 2008 roku, posiada status organizacji pożytku publicznego.

Sierż Mariusz Brzustewicz w Zakładzie Karnym w Malborku służbę pełni niemal od 9 lat, pracę rozpoczął w dziale ochrony na stanowisku strażnika, gdzie pracował około 2 lat, następnie przez kilka lat pracował na stanowisku konserwatora łączności, a od 01.10.2019 r. jest technikiem w dziale kwatermistrzowskim.

W 2017 r. sierż Mariusz Brzustewicz podjął decyzję dotyczącą chęci podzielenia się z chorym swoim szpikiem. W wyniku przeprowadzonych badań wstępnych oraz oceny swojego stanu zdrowia funkcjonariusz pomyślnie przeszedł weryfikację i został zarejestrowany w bazie danych potencjalnych dawców szpiku.

Oto jego relacja z tego wydarzenia:  
Od czasu zarejestrowania się w bazie dawców szpiku minęło około 2 lat, kiedy to w lipcu 2019 r. otrzymałem telefon z fundacji, z którego wynikało, że udało się znaleźć mojego bliźniaka genetycznego, niezwłocznie potrzebującego pomocy. Zgodziłem się bez chwili wahania pomóc konkretnemu biorcy. Potem wszystko działo się bardzo szybko, twierdzi Mariusz. Badania w Warszawie potwierdzające zgodność, rozmowa z lekarzem, badania krwi, no i na końcu ustalenie terminu pobrania komórek macierzystych…W wyznaczonym terminie zjawiłem się w Warszawie, była ze mną moja żona Magdalena, która  wspierała mnie podczas całej procedury pobrania. Trwało to kilka godzin. Komórki macierzyste miałem pobierane z krwi obwodowej. Czy pobranie bolało? Nie.

Mariusz nie wie komu konkretnie uratował życie. Wystarczy mu świadomość, że mógł w jakiś sposób przyczynić się do tego, że ktoś być może wyzdrowiał, że komuś uratował życie. Funkcjonariusz w dalszym ciągu potwierdza swoją gotowość do dzielenia się dobrem oraz do ratowania tego co bezcenne - ludzkiego życia.
Sierż. Mariusz Brzustewicz  jest już kolejną osobą w malborskiej jednostce, która  podzieliła się z chorym swoim szpikiem. Pierwszą taką osobą był mjr Mirosław Detmer – kierownik działu ochrony.

Z informacji zamieszczonych w internecie wynika, że w ciągu 27 lat szansę na życie chorym na nowotwory krwi podarowało ponad 74 tysięcy dawców z baz DKMS. Dziś każdego dnia komórki macierzyste na całym świecie oddaje co najmniej 20 Dawców DKMS.

Tekst: mjr Monika Morozowska
Zdjęcia: Magdalena Brzustewicz, mjr Monika Morozowska

 

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej