"(...) To właśnie strażnicy SW pospieszyli pierwsi z pomocą do rannych (szacun, widziałem na własne oczy Panów zaangażowanie). (...) Brawo dla funkcjonariuszy Służby Więziennej, życie ludzkie jest najważniejsze, super postawa" - to tylko dwa z kilku komentarzy internautów i świadków wypadku, którzy opisują udział funkcjonariuszy Zakładu Karnego w Łowiczu, w niesieniu pomocy ofiarom wypadku, do którego doszło w środowy wieczór, 26 czerwca w Płocku.

Czterech funkcjonariuszy łowickiej jednostki penitencjarnej realizowało w środowe popołudnie konwój osadzonych z Zakładu Karnego w Płocku do jednostki w Łowiczu. Podczas wyjazdu z Płocka na skrzyżowaniu ul. Kilińskiego, w bezpośrednim sąsiedztwie Zoo, byli świadkami wypadku z udziałem motocyklisty i rowerzysty. Zdarzenie było bardzo dynamiczne a ofiary wypadku zakrwawione. Dowódca konwoju st. sierżant Bogdan Klimczyński podjął niezwłocznie decyzję o udzieleniu pomocy poszkodowanym. Dwóch funkcjonariuszy, zgodnie z procedurami, pozostało w pojeździe konwojowym nadzorując osadzonych - w tym kierowca chor. Pawł Pawełkowicz, który zawiadomił telefonicznie służby ratunkowe o zaistniałym zdarzeniu - a dwóch pozostałych zaczęło udzielać pomocy, w tym dowódca konwoju.

Groźny wypadek

Obrażenia i rany okazały się na tyle poważne, że rowerzysta i motocyklista, z obrażeniami ciała, zostali przewiezieni do miejscowego szpitala. Do zdarzenia doszło ok. 19:30. Jak wstępnie ustalili policjanci, 37-letni rowerzysta wyjechał wprost pod jadący motocykl. O skali wypadku świadczy też tytuł "Groźny wypadek w centrum" nadany temu zdarzeniu przez "Portalplock.pl". A tak opisuje ten wypadek jeden ze świadków: "Widziałem to zdarzenie (tragedię ludzką), mieszkam w bloku naprzeciwko wypadku. Usłyszałem w mieszkaniu potworny hałas, pisk. uderzenie (aż trudno wywnioskować że to tylko rower z motorem się zderzył). Wybiegłem na balkon widzę na wysokości przystanka MZK na jezdni motor, rower i dwoje mężczyzn leżących na jezdni. Ten Pan, który jechał motorem wydobywał straszne jęki. Z ulicy Kolegialnej skręcił autobus MZK i samochód Służby Więziennej. To właśnie strażnicy SW pośpieszyli pierwsi z pomocą do rannych (szacun widziałem na własne oczy Panów zaangażowanie). Następnie przybyła pierwsza straż i policja. Strażak z drugiego samochodu, który nie mógł przejechać ul. Kolegialną (korki) wyskoczył z samochodu i biegiem z torbą przybiegł do rannych. Pogotowie przyjechało jako ostatnie najpierw jedna karetka następnie druga. Reanimacja na jezdni trwała dobre minuty (15-20) następnie ranni zostali przeniesieni do karetek. Jedna odjechała po kilku minutach a druga długa stała. Odjechała po dobrych 30-40 minutach."

Za właściwą postawę nagroda

Tego typu zachowania i szybka reakcja w celu ratowania ludzkiego życia zasługują na szczególne uznanie. Dyrektor jednostki, ppłk Tomasz Sawicki, podjął decyzję o wyróżnieniu funkcjonariuszy za podjęte działania, które przyczyniły się do  uratowania życia. Skład konwoju stanowili: st. sierżant Bogdan Klimczyński (dowódca konwoju), mł. Chor. Paweł Pawełkowicz, (kierowca) , kapral Mateusz Urbaniak i szer. Daniel Pełka.

To nie pierwszy raz, kiedy funkcjonariusze łowickiej jednostki penitencjarnej udzielają pomocy ofiarom wypadków. W sierpniu ub. roku także w trakcie czynności konwojowych udzielili pomocy kierowcy samochodu, który podczas jazdy zasłabł i omal nie doprowadził do wypadku.

Tekst por. Robert Stępniewski – rzecznik prasowy ZK w Łowiczu

zdjęcia: funkcjonariusz ZK w Łowiczu, portalplock.pl

NAPISALI O TYM M.IN:

ELC24.net

lowicz24.eu

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej