Data publikacji:

15.07.2026

AKTUALNOŚCI

Drugie życie czworonożnych przyjaciół

Serce człowieka można poznać po tym, jak traktuje zwierzęta. Przywołana sentencja Immanuela Kanta nasuwa refleksję nad znaczeniem empatii oraz potrzebą okazywania troski najbardziej bezbronnym. Nawiązanie więzi ze zwierzętami uczy szacunku do każdej istoty, ponadto, co ważne, zwierzęta akceptują nas takimi, jakimi jesteśmy, nie próbując nas zmieniać czy oceniać.

Potrzeba niesienia pomocy

„Los zwierząt nigdy nie był mi obojętny, dostrzegam ich szczerość, wdzięczność i bezinteresowność, z jakimi traktują człowieka. Radość, z jaką witają mnie, kiedy wracam do domu jest wyrazem najszczerszej miłości i przyjaźni, a więc najwyższych wartości w życiu”

Tymi słowami st. szer. Joanna Gałęcka- Górska, pełniąca służbę na stanowisku młodszego wychowawcy działu penitencjarnego w Zakładzie Karnym w Koronowie opisuje relację, jaka wiąże ją z psem Czarkiem i trzema kotami: Julianem, Mirką oraz Stefanem, którym podarowała drugie życie. Wychowawczyni podkreśla, że sposób postrzegania zwierząt jest sprzężony z tym, jak została wychowana:

„W moim rodzinnym domu zwierzęta były uznawane za pełnoprawnych członków rodziny”.

Chęć niesienia pomocy wszystkim, którzy jej potrzebują, ma swoje źródło w wartościach, jakie przekazali jej rodzice. Oboje podkreślali, że należy pochylić się nad każdym, kto potrzebuje wsparcia, bez względu na to, czy jest to człowiek, czy zwierzę, dlatego decyzja o adopcji czworonogów była dla Asi oczywista.

„Koty rzeczywiście chodzą swoimi ścieżkami i rzadziej okazują emocje, Czarek natomiast jest ich przeciwieństwem- to chodząca bezwarunkowa miłość”- podaje st. szer. Gałęcka-Górska

Nowy dom, czyli krótka historia czworonożnych członków rodziny

Po śmierci Kofi, poprzedniego psa kundelka, wychowawczyni i jej mąż, na co dzień funkcjonariusz Policji, udali się do Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy, gdzie zobaczyli małą, czarną kuleczkę- 5- miesięcznego, czarnego psa rasy labrador, będącego po operacji główki kości udowej. Poznając historię szczeniaka, otrzymali informację, iż zwierzę było ofiarą przemocy i będzie wymagało rehabilitacji w związku z poniesionymi obrażeniami. Natychmiast podjęli decyzję o adopcji. Współpracowali z behawiorystą, by pokonać stany lękowe Czarka- do dnia dzisiejszego, mimo 8 lat, labrador boi się ciemności, nie lubi zostawać sam w domu. W związku z doświadczaniem przemocy i zaniedbań w pierwszych miesiącach życia, aktualnie cierpi na dysplazję biodra, do końca swoich dni będzie wymagał opieki medycznej.

„Nie wyobrażam sobie życia bez Czarka, który z dnia na dzień zniwelował nasz smutek po śmierci Kofi i dał bezwarunkową miłość, którą czuję codziennie i którą odwdzięczam mu każdego dnia”- podkreśla wychowawczyni.

Julian, kolejny podopieczny wychowawczyni jest czternastoletnim kotem, którego funkcjonariuszka dostała od koleżanki w prezencie, dwunastoletnia Mirka została przez nią adoptowana po ukazaniu się ogłoszenia Bydgoskiego Klubu Przyjaciół Zwierząt „ANIMALS”, a jedenastoletni Stefan został adoptowany ze Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy w niecodziennych okolicznościach. St. szer. Joanna Gałęcka – Górska wybrała się z koleżanką celem pomocy przy adopcji psa, a wróciła z kotem dla siebie, co wśród tych, którzy ją znają, nie było zaskoczeniem.

Więź na całe życie

Wychowawczyni postrzega swoje zwierzęta jako przyjaciół, którzy bezwarunkowo akceptują człowieka, nie oczekując niczego w zamian. Codzienna opieka nad nimi to ogromna odpowiedzialność i ciągłe wzmacnianie zaufania, wierzy jednak, że dom, który stworzyła ze swoim mężem to bezpieczna przystań dla zwierząt, którym los w przeszłości poskąpił miłości i bezpieczeństwa.

Całośc swojej historii o pomaganiu i sercu dla najsłabszych i skrzywdzonych Wychowawczyni kwituje słowami, iż psy i koty są z nami tylko przez pewien czas, natomiast my jesteśmy ich przyjaciółmi przez całe ich życie.

 

Tekst: st. szer. Agnieszka Paliga
Zdjęcia: kpt. Wojciech Górski, archiwum prywatne funkcjonariuszki