W obliczu nowego wyzwania jakim jest stan epidemii Zakład Karny w Inowrocławiu nie pozostaje bezczynny. Co prawda inowrocławska jednostka penitencjarna nie dysponuje profesjonalną szwalnią jednak mimo to od 25 marca również produkuje maseczki.

Zapotrzebowanie na maseczki ochronne

Dostępność masek wielorazowego użytku w początkowej fazie epidemii była trudna. W obecnej chwili nie stanowi to aż tak wielkiego problemu, jednak zapotrzebowanie szpitali i innych placówek służby zdrowia nadal jest bardzo duże. Aby zwiększyć możliwości ich zakupu przez inne podmioty Zakład Karny w Inowrocławiu postanowił być w tym po części samowystarczalny i na swoje potrzeby sam produkuje te środki ochrony.

Osadzony szyje maski

Choć produkcji maseczek przez jednostkę nie można nazwać masową, to każda wyprodukowana sztuka przybliża nas do zakończenia problemu jakim jest epidemia. Kierownictwo Zakładu Karnego postanowiło wykorzystać pracę skazanego zatrudnionego jako krawiec. Choć na co dzień dokonuje on drobnych napraw krawieckich i przeróbek w ostatnim czasie zajął się produkcją masek. Do pracy nie trzeba go było namawiać. Krawiec chętnie podjął się nowego zadania.

Resocjalizacja przez pracę

Praca skazanego jak zawsze ma charakter wielowymiarowy. I tym razem zatrudnienie spełnia swoje podstawowe założenie jakim jest readaptacja społeczna osób pozbawionych wolności. Dodatkowo w obecnej sytuacji daje poczucie przynależności do społeczeństwa oraz jednoczenia się w walce z wirusem.

Idziemy za ciosem

W Zakładzie Karnym w Inowrocławiu jest obecnie jeden osadzony, który szyje maseczki. Podjęto już działania nad zorganizowaniem kolejnego punktu do szycia masek, tym razem w toruńskim Oddziale Zewnętrznym Zakładu Karnego.

 

Tekst /zdjęcia: ppor. Krzysztof Spała

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej