St. sierż. sztab. Robert Połeć, funkcjonariuszem Służby Więziennej jest od 2001 r. Służbę pełni na stanowisku starszego oddziałowego działu ochrony w Zakładzie Karnym w Iławie. Jednym słowem IRONMAN!

Pośród najlepszych!

W ubiegły weekend w Malborku u podnóża zamku odbyły się zawody triatlonowe o nazwie Castle Triathlon Malbork. Dystans Ironmana miał rangę mistrzostw Polski. Wszyscy, którzy ukończyli ten morderczy dystans, usłyszeli na mecie „Jesteś ironmanem!”.

Drugiego dnia Castle Triathlon Malbork odbyła się rywalizacja na długich dystansach. Uczestnicy Ironmana zmagali się od godz. 6. Zawody rozpoczęły się od pokonania rzeki Nogat, następnie zawodnicy ruszyli na rower, a na koniec, jakby tego było mało, maraton!

Ironman to zawody triatlonowe. Wyścig organizowany jest na dystansach: 3,86 km pływanie, 180,2 km jazda na rowerze i 42,195 km bieg i jest zaliczany do długodystansowych startów triatlonowych. To sport dla indywidualistów, łączący trzy dyscypliny w jednym. Nasz funkcjonariusz 8 września 2019 r. zmierzył się z tym niebywałym, godnym podziwu zestawem tras.

Przepis na sukces

Na przygotowania do tych zawodów st. sierż. sztab. Robert Połeć poświęcił 20 tygodni, wraz ze startami kontrolnymi na mniejszych dystansach. Zapytany skąd taki pomysł na siebie, mówi: bo inne już praktycznie próbowałem. Dalej kontynuuje:

Plan mój był taki, aby zrobić wszystkie dystanse, w jak najkrótszym czasie od zera. Pierwszy start tego cyklu to czerwiec 2018 Susz Sprint. Do pokonania był dystans 750 m. pływanie, 20 km rowerem i 5,75 km biegiem. Następnie w lipcu Brodnica 1/4 Ironman: 950 m./45km/10,5 km. i malborski wrzesień 1/8 dystansu Ironman, czyli 475 m./22,5 km/5,2 km. W konsekwencji w maju osiągnąłem dystans olimpijski. W czerwcu kolejne biegi w Suszu na dystansie 1/2 Ironman, w sierpniu Brodnica ponownie 1/4 Ironman, aby w końcu w Malborku pod zamkiem rozpocząć i zakończyć wyścig Ironman. Wszystko udało się zrobić w rok i trzy miesiące.

Pokonać siebie

Imponujące wyniki, wymagający i konsekwentny plan. W tym wszystkim, oprócz wyzwań, pracy i szeregu wyrzeczeń, jest też po prostu przyjemność. Na pewno, jak długo odczuwa z tego satysfakcję, jak długo daje mu to radość i energię, będzie dalej robił to, co robi.

Co jeszcze przed naszym sierżantem? Aż strach pomyśleć...

Jedno jest pewne, nie raz nas jeszcze zaskoczy. W końcu to tylko jakaś część jego osiągnięć.

 

Gratulujemy!

 

Tekst: kpt. Magdalena Socha, st. sierż. sztab. Robert Połeć

Zdjęcia: archiwum prywatne

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej