13 grudnia 1981 roku o godzinie 6 rano generał Wojciech Jaruzelski w wystąpieniu poinformował o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całej Polski.

W podziękowaniu za odwagę i niezłomność

Z okazji 38. rocznicy tych tragicznych wydarzeń, przed murami Zakładu Karnego w Hrubieszowie odbyło się uroczyste złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą pobyt więźniów politycznych w hrubieszowskiej jednostce. Na zaproszenie Dyrektora Zakładu Karnego w Hrubieszowie płk. Janusza Krotkiewicza przybyli: Pani Maryla Symczuk – Starosta Powiatu Hrubieszowskiego, Pani Marta Majewska – Burmistrz Miasta Hrubieszowa z asystą Straży Miejskiej, Pan Tomasz Zając – Wójt Gminy Hrubieszów, przedstawiciele służb mundurowych z terenu hrubieszowskiego, dr Mariusz Nagadowski –Nadleśniczy Nadleśnictwa Strzelce, Pan Wacław Mucha – członek Zarządu AK w Hrubieszowie, oraz przedstawiciele NSZZ Solidarność. W imieniu Służby Więziennej kwiaty złożył: Dyrektor Zakładu Karnego w Hrubieszowie płk Janusz Krotkiewicz, zastępca dyrektora mjr Tomasz Buczek, rzecznik prasowy ppor. Adrian Małecki, a także przedstawiciele organizacji związkowych działających przy ZK w Hrubieszowie tj. Zarządu Terenowego NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa w Hrubieszowie: st. chor. Jarosław Kowalczyk i mł.chor. Ilona Wójcik - Przekaza oraz NSZZ Solidarność: ppor. Wojciech Kaspruk, sierż. Zbigniew Pietrzyk i plut. Łukasz Czerw.

 

"Więźniowie stanu" w Hrubieszowie

Po 13 grudnia 1981 r Zakład Karny w Hrubieszowie stał się miejscem osadzenia osób skazanych za naruszenie dekretu o stanie wojennym. Przez jednostkę penitencjarną w Hrubieszowie przewinęło się około 150 więźniów stanu. Osoby osadzone w hrubieszowskim więzieniu, po 1989 r niekiedy pełniły ważne funkcje w państwie polskim. Po ogłoszeniu dekretu wprowadzającym stan wojenny na terenie Polski władze państwowe przeznaczyły oddział IV hrubieszowskiej jednostki dla więźniów politycznych. Na początku 1982 r zaczęto przyjmować transporty osadzonych z Ostrowca Świętokrzyskiego, Łodzi oraz Nowego Sącza. Przez pierwsze kilkanaście dniu pobytu w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie osadzeni przystosowali się do więziennych warunków. Więzienie w Hrubieszowie należało do ciężkich. Do surowych warunków musieli przystosować się ludzie, którzy w przeważającej większości nie mieli poprzednio do czynienia, ani ze środowiskiem przestępczym, ani z otoczeniem więziennym. Ta nieznajomość nowego otoczenia destrukcyjnie wpływała na psychikę wielu więźniów politycznych. Jedną z podstawowych różnic dzielących inne jednostki penitencjarne od tej w Hrubieszowie były daleko mniejsze możliwości obiegu informacji. Oficjalna prasa docierała do więzienia z opóźnieniem kilku dni i bez względu na fragmentaryczność przekazywanych informacji o Polsce i świecie, dodatkowo zawierała dziury po wyciętych przez cenzora informacjach. Sytuację tę w pewnym stopniu poprawiał radiowęzeł więzienny nadający Program Pierwszy Polskiego Radia. Pozwalał on, między innymi na wysłuchanie niedzielnej mszy św. nadawanej z kościoła św. Krzyża w Warszawie. Osobnym najważniejszym obszarem zainteresowania była troska skazanych o własne rodziny. Ograniczona możliwość korespondencji i jej cenzura pozwalały na znikome relacje z krewnymi. Dlatego też najważniejszą także z psychologicznego punktu widzenia, formą kontaktu, były widzenia z rodziną raz na 4 tygodnie. Pobyt w więzieniu siłą rzeczy sprzyjał tworzeniu się nowych więzi środowiskowych. Na początku nie było to łatwe. Więźniowie zostali rozmieszczeniu po czterech w jednej celi i na tzw. mały spacernik wychodzili pojedynczymi celami. Charakterystyka budowy spacernika sprawiła, iż pod koniec 1982 r więźniowie odmówili wychodzenia na powietrze. Był to najprawdopodobniej pierwszy protest więźniów politycznych na terenie ZK w Hrubieszowie. Przez władze więzienia zostało do potraktowane jako rodzaj buntu. W hrubieszowskim zakładzie karnym więźniowie w poszczególnych celach nie mieli początkowo ze sobą kontaktu i nie wiedzieli nawet ile osób osadzonych jest w Hrubieszowie. Jedynym środkiem porozumiewawczym w pierwszych tygodniach pobytu w zakładzie karnym był alfabet Morse'a. Rygor więzienny zelżał z początkiem marca. 8 marca 1982 r wszyscy osadzeni wyszli razem na duży spacernik o powierzchni 8 metrów na 20 metrów. Mogli po raz pierwszy policzyć się, porozmawiać, poznać się. Ważną cezurą w życiu zbiorowym skazanych była pierwsza msza św. odprawiona 21 marca 1982 r przez księdza z miejscowej parafii. Z czasem pojawiła się możliwość korzystania ze świetlicy, oglądania telewizji, a w maju 1982 roku otwarte zostały cele. Osadzeni widząc stopniową liberalizację zaczęli wierzyć w rychłe uwolnienie. Od miesiąca sierpnia 1982 r. pojedynczo, poprzez zwracanie się do Wydziału Penitencjarnego Sądu Okręgowego w Zamościu, osadzeni więźniowie polityczni uzyskiwali przerwę w odbywaniu kary, ostatecznie nie powracając już w mury więzienia.

 

Opracowanie: ppor. Adrian Małecki, chor. Jarosław Graf

Zdjęcia: mł.chor. Marek Biały, Starostwo Powiatowe w Hrubieszowie

więcej zdjęć

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej