Światowy Dzień Trzeźwości

Zdecydowana większość osadzonych odbywających karę w gorzowskim Zakładzie Karnym o powyższym nie słyszała, ale było kilkunastu, którym coś świtało. Niezmiernie rzadko wskazywano akurat kwiecień, ale dosyć często zdarzał się sierpień. Z pewnością odnosi się to do tego, iż jest on miesiącem trzeźwości ustanowionym przez Episkopat Polski, który w naszym kraju cieszy się większą popularnością. Jednak dzisiaj nie o nim, a właśnie o kwietniowych obchodach.

Myśląc o Światowym Dniu Trzeźwości zastanawiałam się nad tym w jaki sposób uczynić go widocznym, zapamiętanym i umożliwiającym doświadczenie czegoś, co pozostawi coś w odbiorcach / osadzonych. W pierwszej kolejności analizowałam pojęcie trzeźwości, które skąd inąd wszystkim jest znane, ale jak się okazuje nie zawsze rozumiane. W niniejszym artykule nie podejmę się interpretacji powyższego, gdyż wielu już to zrobiło. Przykład stanowi Anna Dodziuk, która w swojej książce "Trzeźwienie jako droga życiowa" podejmuje się tego. Warto też wskazać, że pięknie opisuje to - czym trzeźwienie z pewnością nie jest. Zatem, gorąco polecam przywołaną lekturę.

Ostatecznie, po dyskusji szerokiej w obrębie zespołu terapeutycznego, w którym pracuję, postanowiłam zbadać temat. Uczyniłam to na dwóch płaszczyznach, a mianowicie w ramach grupy terapeutycznej, którą tworzą osoby uzależnione od alkoholu oraz wśród pozostałych, którzy osadzeni są w strukturach oddziału penitencjarnego. Pierwsza grupa, z przyczyn obiektywnych, w sposób znacznie szerszy została zaangażowana w podejmowaną tematykę. W ramach terapii zorganizowano zajęcia wprowadzające, które kontynuowane były indywidualnie (osobisty punkt widzenia na zagadnienie trzeźwości), grupowo (analiza w obrębie cel mieszkalnych), a także w formie pracy twórczej (prace plastyczne) podejmujące omawianą problematykę. Zorganizowano też konkurs w postaci krzyżówki terapeutycznej, której hasłem przewodnim była TRZEŹWOŚĆ. To jednak nie koniec. W dalszej kolejności 75 osadzonych wypełniło ankietę, która zobrazowała kilka ważnych kwestii, tj. sposób myślenia o pojęciach takich jak: trzeźwość, abstynencja, trzeźwienie, samoświadomość w postrzeganiu swojego sposobu spożywania alkoholu, znajomość źródeł wsparcia podejmujących się pracy z klientem uzależnionym lub jego bliskimi, motywację do zmiany osobistej, otwartość na szukanie i skorzystanie z pomocy, wiedzę nt. Światowego Dnia Trzeźwości i przekonania na temat skuteczności wdrażanych oddziaływań propagujących trzeźwy styl życia. Analiza odpowiedzi dostarczyła ciekawych wniosków. Przede wszystkim wskazała jednoznacznie, że poziom świadomości uczestników terapii w zakresie wskazanych zagadnień jest znacznie wyższy niż u pozostałych badanych. To właśnie ta grupa zdecydowanie częściej w trzeźwości upatruje nie tylko utrzymywanie abstynencji, ale też stylu życia. Zdecydowanie wskazują na to, iż abstynencja może być trwała lub okresowa. Podczas gdy wielu w trzeźwieniu dostrzega wyłącznie proces "schodzenia" alkoholu, to uczestnicy zajęć terapeutycznych mówią też o dokonywaniu zmian życiowych. Także i w tej grupie znalazło się więcej zorientowanych w tym, że istnieją dni takie jak Światowy Dzień Trzeźwości i Miesiąc Trzeźwości, ale w każdej z grup odnotowano liczbę wskazań poprawnych i błędnych w zakresie konkretnych dat. Niestety, wynik ukazał jednoznacznie, że większość osób nie posiada wiedzy na temat skrótów odnoszących się do grup wsparcia. Najbardziej znany jest: AA (Anonimowi Alkoholicy), a w ślad za nim AN (Anonimowi Narkomanii). Zaledwie 1/4 identyfikuje DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Wyłącznie kilku osadzonych właściwie rozpoznało Al-Anon (grupa dla bliskich osób uzależnionych) i w końcu ostatni – Al-Ateen (grupa przeznaczona dla dzieci osób uzależnionych), której nikt nie nazwał. Dodam, że późniejsze omówienie przywołanych grup dostarczyło informacji o tym, że nie tylko nie jest znany skrót, ale i wiedza na temat ich funkcjonowania znajduje się na niewielkim poziomie. Na co jeszcze warto wskazać? Otóż, wielu z ankietowanych łączy swoje problemy życiowe z piciem. Tu dominowała grupa osadzonych realizujących program terapeutyczny, więc jest to uzasadnione. To właśnie przede wszystkim oni wskazują na potrzebę zmian w obszarze swojego picia. Są tacy, którzy lokują je w ograniczeniu spożywania alkoholu oraz w redukcji szkód, ale prawie połowa deklaruje wizję trzeźwego życia. Wprost wskazują na abstynencję i proces trzeźwienia. Oczywiście, jak pokazuje życie, nie musi to iść w parze z faktycznym działaniem. Ciekawe okazało się także to, że osoby posiadające doświadczenie terapeutyczne o wiele częściej deklarują skorzystanie z pomocy specjalistów w ramach poradnii, szpitali i indywidualnych praktyk. Pozostali uważają, że poradzą sobie sami lub otrzymają wsparcie od bliskich. Równie cenne wydało mi się spostrzeżenie, że wysoka liczba wskazań pożądanych charakteryzowała także osadzonych współdzielących przestrzeń korytarzową z oddziałem terapeutycznym. Myślę, że nie bez znaczenia jest to, że wśród nich znajdują się osadzeni przed i po terapii oraz to, iż na co dzień obcują z ofertą, która skierowana jest do osób uzależnionych. Korzystają z zamieszczanych w gablotach materiałów informacyjnych, obserwują niektóre formy zajęciowe, bywa też, że włączani są w dodatkowe aktywności. Poza powyższym chciałabym podzielić się jeszcze jednym wnioskiem, który pojawił się po analizie odpowiedzi osadzonych. Otóż, zaniepokoiła mnie (dotyczy wszystkich ankietowanych) niska samoocena w zakresie ziszczenia życiowej zmiany. Ankietowani ujawnili niską wiarę we własne siły i możliwości. Niestety, jak pokazały wyniki uzyskane w tej ankiecie, wielu spośród badanych wątpi w osobistą moc sprawczą. Wskazują na to, że podejmowane próby m. in. utrzymania abstynencji kończyły się niepowodzeniem. Myślę zatem, że warto pochylić się nad tym i rozważyć intensyfikację pracy nie tylko nad zasobami uczestników, ale też rozpoznawania zagrożeń i technik radzenia sobie z nimi. Nie można również pominąć konieczności aktywizacji rozumianej jako przeciwdziałanie bierności z jednoczesnym wzbudzeniem przekonania o osobistym wpływie na własne życie i zdolności do podjęcia samodzielnego działania. To z kolei może przełożyć się na rozbudzenie lub pogłębienie motywacji. Być może wówczas pojawi się uwewnętrzniona potrzeba zmiany, która przekuje się na zbudowanie wizji trzeźwego życia.

 

kpt. Marta Sprengel-Pieczyńska, specjalista DT w ZK Gorzów Wlkp.

 

 

 

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej