W okręgu krakowskim pracuje ponad 2 tys. funkcjonariuszy i pracowników cywilnych. Na co dzień przemierzają więzienne korytarze, działają w terenie, wykonują żmudną pracę za biurkiem. A wszystko po to aby przysłowiowy Kowalski mógł czuć się bezpiecznie. Ale służba to tylko niewielki wycinek ich życia.

W każdej jednostce z łatwością można znaleźć funkcjonariusza który ma ciekawą pasję, zainteresowania, hobby. Praca w Służbie Więziennej, zwłaszcza na pierwszej linii, w bezpośrednim kontakcie, często wiąże się z dużym stresem. To nierzadko praca w stały zagrożeniu, nigdy nie wiadomo z której strony nastąpi atak, agresywne zachowanie osadzonego. Jedno jest pewne, trzeba być czujnym. Długotrwały stres może powodować dolegliwości somatyczne i zdrowotne dlatego tak ważna jest umiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami i napięciem. W naszej formacji coraz więcej funkcjonariuszy rozwija swoje pasje sportowe i ciekawe zainteresowania, które są świetnym sposobem na odstresowanie. Jednym z takich funkcjonariuszy jest Robert – starszy oddziałowy w Zakładzie Karnym w Tarnowie. Jego pasją jest renowacja starych motocykli.

Gdy Robert miał 10 lat jego ojciec dostał w rozliczeniu za pracę motorower KOMAR – i wtedy właśnie się zaczęło. Swój pierwszy silnik motoroweru Jawa wyremontował w wieku 12 lat, od tego czasu renowacja motocykli stała się jego pasją. Robert nie dysponuje jakimś szczególnym zapleczem. Posiada garaż i strych, w których wykonuje tyle prac ile pozwalają mu warunki. Renowacja motoru wiąże się także z oddawaniem części do profesjonalnych warsztatów. Przyznaje, że jego pasja pożera znaczną część dochodów. Zapytany o sprzedaż któregoś ze swoich modeli odpowiada, że owszem, ale „…każdorazowo podaję zaporową cenę i póki co kupiec się nie znalazł…” Po pierwsze ma sentyment do każdego ze swoich motorów, a po drugie wie jak czasochłonne, pracochłonne i kosztowne jest to czym się zajmuje. Najstarszy model z jego kolekcji to JAWA 250 model 353 z 1957 roku, posiada także JAWĘ 50 model 20 (pancerka) z 1971 roku, JAWA 50 MUSTANG z 1973 roku oraz zabytkową MZ ETZ 250 z 1984. O tym, że zna się na sprawie i robi to naprawdę dobrze świadczą choćby sygnały od osób, które spotykają go na drodze. Na przykład komentarze kierowców na stacjach benzynowych - „…to wygląda lepiej niż ze sklepu…” lub sytuacja gdy na przejściu dla pieszych dwóch przechodniów pomimo zielonego światła nie przechodziło, na pytanie czy wiedzą, że właśnie znowu zapaliło się czerwone światło odpowiadają „…warto było poczekać i popatrzeć…”.

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej