3 września 1928 r. urodziła się Danuta Siedzikówna „Inka” – sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Cześć jej pamięci w 93. rocznicę urodzin oddał Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Gdańsku płk Andrzej Tesarewicz oraz Dyrektor Biura Ochrony Ministerstwa Sprawiedliwości Paweł Makarowski.

93 lata temu w Guszczewinie na Podlasiu urodziła się Danuta Siedzikówna, córka Wacława Siedzika i Eugenii z domu Tymińskiej. Danusia była bardzo wesołym dzieckiem i uwielbiała się wspinać na drzewa. Dobrze grała na gitarze i śpiewała w chórze kościoła parafialnego. W 1939 r. miała rozpocząć naukę w katolickim gimnazjum Sióstr Salezjanek w Różanymstoku. Wybuch wojny pokrzyżował te plany.

Ojciec Danuty Wacław Siedzik został wywieziony przez Sowietów w lutym 1940 r. w ramach pierwszej wielkiej wywózki mieszkańców Kresów na Wschód. Po wyjściu na wolność, udało mu się przedostać do nowo formowanej armii Władysława Andersa, zmarł 6 czerwca 1943 r. w Teheranie. Matka Danuty Siedzikówny zaangażowała się we współpracę z Armią Krajową i na skutek donosu została aresztowana przez Gestapo w listopadzie 1942 r. Rozstrzelana we wrześniu 1943 r. w nieznanym miejscu w okolicach Białegostoku. 

W 1943 roku Danuta wstąpiła w szeregi Armii Krajowej. Pracowała jako kancelistka w nadleśnictwie w Narewce. W czerwcu 1945 r. została wraz z osobami z nadleśnictwa aresztowana przez władze sowieckie za współpracę z oddziałami leśnymi. W trakcie transportu więźniów została odbita, przyłączyła się do oddziału i pełniła funkcję sanitariuszki w 5 Wileńskiej Brygadzie AK. W konspiracji Danuta Siedzikówna używała pseudonimu „Inka”.

Na początku marca 1946 r. dostała przydział do szwadronu Zdzisława Badochy „Żelaznego”. Powierzono jej obowiązki sanitariuszki. Niekiedy wykonywała zadania łączniczki, a czasem także wywiadowcy. 13 lipca 1946 r. otrzymała zadanie od dowódcy szwadronu Olgierda Christa, ps. Leszek, żeby uzupełnić leki oraz dowiedzieć się, co stało się z dowódcą szwadronu Zdzisławem Badochem „Żelaznym”, o którym wiedziano, że został ranny. To była jej ostatnia misja.

Będąc w Gdańsku,  rankiem 20 lipca 1946, w mieszkaniu przy ul. Wróblewskiego 7 we Wrzeszczu, którego adres zdradziła ujęta wcześniej przez bezpiekę łączniczka Szendzielarza Regina Żylińska-Mordas, „Inka” została aresztowana i przewieziona do więzienia karno-śledczego przy ul. Kurkowej w Gdańsku. W śledztwie była bita i poniżana, mimo to odmówiła składania zeznań obciążających członków brygad wileńskich AK.

Prokurator wojskowy Wacław Krzyżanowski zarzucił „Ince” członkostwo w nielegalnej organizacji, nielegalne posiadanie broni, udział w napadach na funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i UB, a 3 sierpnia 1946 r. została skazana przez Wojskowy Sąd Rejonowy na śmierć. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r.

Szczątki Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, którego rozstrzelano tego samego dnia, wrzucono do bezimiennej mogiły. Po wielu latach zostały odnalezione i z należnym szacunkiem pochowane dopiero 28 sierpnia 2016 r. w 70. rocznicę ich śmierci.

W rocznicę 93. urodzin Danuty Siedzikówny „Inki” Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Gdańsku płk Andrzej Tesarewicz wraz z zastępcą ppłk. Adamem Poćwiardowskim i Dyrektorem Biura Ochrony Ministerstwa Sprawiedliwości Pawłem Makarowskim udali się do historycznej części Aresztu Śledczego w Gdańsku i zapalając znicz oddali hołd bohaterom, którzy przebywali w tym miejscu.

 

Opracowanie: mjr Marek Stuba, Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Zdjęcia: mjr Marek Stuba

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej