W Polsce regularnie czyta co trzeci dorosły. W więzieniu - znacznie więcej. I często są to osoby, które nie przeczytały wcześniej ani jednej książki.

W polskich zakładach karnych biblioteki przeżywają oblężenie, a wielu osadzonych dopiero za kratami odkrywa, że czytanie może być początkiem zmiany. Książka jest tam czymś więcej niż rozrywką. Wychowawca powie, że książka to narzędzie resocjalizacji. Psycholog, że redukuje napięcie i uczy empatii. Pedagog, że kształtuje wyobraźnię i kompetencje społeczne. Wszystko to prawda. Książka uczy skupienia, cierpliwości i rozmowy z drugim człowiekiem. Dla jednych jest ucieczką, dla innych pierwszą od lat rozmową z samym sobą. Wszystkim daje też to, czego w więzieniu brakuje najbardziej: przestrzeń.

Biblioteki działają we wszystkich zakładach karnych i aresztach śledczych w Polsce. Ich księgozbiory niewiele różnią się od oferty bibliotek publicznych. Jest historia, beletrystyka, poradniki, fantastyka, kryminały. Te ostatnie cieszą się największą popularnością, ale równie ważne jak same książki są rozmowy o nich, pytania o autorów, polecenia między współosadzonymi, dyskusje o przeczytanych historiach.

8 maja obchodzony jest Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Przy tej okazji warto pamiętać, że biblioteka publiczna i biblioteka więzienna mają to samo zadanie: sprawić, żeby człowiek sięgnął po książkę. W więzieniu jest to tylko trochę łatwiejsze, bo czasu jest pod dostatkiem.

AK

zdjęcia por. Łukasz Lewandowski

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej