„Współczucie i empatia dla najmniejszych zwierząt, to jedna z najszlachetniejszych cnót, jakie człowiek może otrzymać w prezencie” - mawiał Karol Darwin. Los braci mniejszych, jak nazywał je św. Franciszek z Asyżu, na pewno leży na sercu funkcjonariuszom Służby Więziennej, co udowadniają w ciągłej współpracy z organizacjami i podmiotami prowadzącymi dla nich schroniska i azyle. Waga tej pomocy wzrasta, zwłaszcza gdy za oknem ściska siarczysty mróz.

Zaangażowani w pomoc bezdomnym zwierzętom apelują wszem i wobec, by nie wstydzić się pomagania czworonogom, które potrzebują opieki i wsparcia. Przekonują, że palić ze wstydu powinien się człowiek, który widząc zwierzę w potrzebie, nic sobie z tego nie robi, tylko idzie dalej. Poprzez zaangażowanie jednostek penitencjarnych we wspomaganie podmiotów opiekujących się bezpańskimi zwierzakami nasza formacja udowadnia, że służba to nie tylko mundur, i wszystko co się z nim wiąże, ale też serca otwarte na potrzeby innych. Doskonale wiemy jak to robić, gdyż w służbie wspomagają nas kompani na czterech łapach, którzy są pod naszą stałą opieką.

Ta pomoc przybiera rozmaite formy. Organizowane są zbiórki pieniężne, za które kupowana jest karma dla psów, kotów, a nawet królików. Do tego gryzaki, drapaki, maty czy środki dezynfekcji. Przekazywane są też materace, koce, a także budy, legowiska czy smycze robione przez skazanych, w ramach oddziaływań resocjalizacyjnych. Osadzeni są też kierowani do prac porządkowych i remontowych przy kojcach i boksach. Pomagają w codziennych obowiązkach związanych z funkcjonowaniem schronisk. Ważnym elementem zajęć są także spacery z psami, jakie są dla więźniów organizowane kilka razy w miesiącu. „Przybij łapę”, „Pupil”, „Cztery łapy”, „Mój przyjaciel pies", „Nie krzywdź - kochaj” – to tylko niektóre nazwy programów realizowanych z osadzonymi na rzecz schronisk.

Oprócz podziękowań za okazywane cyklicznie wsparcie, prowadzący schroniska i azyle rewanżują się zajęciami dla osadzonych, które mają wyczulić ich na potrzeby zwierząt oraz wyedukować, jak należy z nimi postępować. Zdaniem ppor. Miłosza Przewodowskiego z Aresztu Śledczego w Gdańsku, tego typu inicjatywy przynoszą podwójną korzyść. - Schronisko otrzymało potrzebne wyposażenie, a osadzeni zdobyli praktyczne umiejętności, poczucie sprawczości oraz doświadczenie pracy zespołowej. Dla uczestników był to także ważny element budowania odpowiedzialności i empatii, kluczowych w procesie readaptacji społecznej – cieszył się po niedawnej akcji wsparcia placówki w Dąbrówce przez podległy gdańskiemu aresztowi Oddział Zewnętrzny w Gdańsku-Przeróbce.  

Jednostki już planują kolejne działania wspierające naszych małych pupili, ukierunkowane na oddziaływania resocjalizacyjne oparte na potrzebach społecznych.   

 

 

ppłk Robert Trembowelski

zdjęcia: zasoby jednostek penitencjarnych

 

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej