1 marca na terenie byłego więzienia mokotowskiego, gdzie obecnie mieści się Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, odbyły się uroczystości związane z obchodami Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Rozpoczęło je zapalenie zniczy w celi śmierci.

Udali się tam ministrowie sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i obrony narodowej Mariusz Błaszczak, w towarzystwie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego i Jacka Pawłowicza, dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów PRL. Obecni byli również kombatanci, ministrowie, parlamentarzyści, przedstawiciele duchowieństwa, dyrektorzy jednostek organizacyjnych Służby Więziennej, szefowie formacji mundurowych, grupy rekonstrukcyjne. Kompanią Reprezentacyjną Służby Więziennej dowodził mjr Marek Kaszczyk.

Płk Waldemar Nowakowski ps. „Gacek” w asyście żołnierzy wojsk obrony terytorialnej zapalił światło pamięci. „Jak myśl sprzed lat, jak wspomnień ślad wraca dziś pamięć o tych, których nie ma...” – śpiewali w myślach zebrani, gdy Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego wygrywała utwór zespołu Czerwone Gitary „Biały Krzyż”.

– Tu działa się historia, tu mordowano polskich patriotów – mówił do zgromadzonych dyrektor muzeum. Prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym przez ministra Andrzej Derę przypomniał, że tym świętem oddajemy cześć niezłomnym obrońcom wolności. „Obyśmy nigdy nie zapomnieli, że nasza wolność była okupiona krwią Żołnierzy Wyklętych” – zakończył. Minister Zbigniew Ziobro podkreślił wagę budowy Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. – Miejsce, w którym się znajdujemy, miejsce niegdysiejszej zbrodni, za sprawą idei, ludzi, zmienia się w pomnik świadectwa tych, którzy mieli być zapomniani – mówił. I dodał, że budując muzeum, dajemy świadectwo prawdzie.

– Żołnierze Wyklęci walczyli, chociaż nie musieli. Kochali Polskę, kochali wolność – powiedział Mariusz Błaszczak, szef MON.

Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek odczytał fragmenty listów Żołnierzy Niezłomnych, które tuż przed śmiercią pisali do swoich bliskich: „Kochana żono, piszę do ciebie ostatni list, dziś kończę swoje życie na ziemi, ale umrę z wiarą w lepsze jutro. Przyjąłem komunię świętą, może Pan Bóg przebaczy moje grzechy. Pamiętaj o mnie w modlitwie”. „Mój synku, Krzysiu, błogosławię cię na szczęśliwe życie. Módl się, pracuj, bądź dobrym Polakiem”. „Droga rodzino, jak dostaniecie list, ja już nie będę żył. Całuję was wszystkich i moją kochaną matkę”.

3 lutego 2011 roku sejm uchwalił ustawę powołującą pierwszomarcowe święto. W jej preambule czytamy: W hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu – stanowi się, co następuje: dzień 1 marca ustanawia się Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

Data jest szczególna. Tego dnia w 1951 roku w mokotowskim więzieniu komuniści strzałem w tył głowy zamordowali przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” – Łukasza Cieplińskiego i sześciu jego towarzyszy walki, z którymi tworzył kierownictwo tzw. drugiej konspiracji. Po 1947 roku niepodległościowe podziemie zbrojne liczyło ok. dwa tysiące osób.

Aneta Łupińska BDG SW

Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej