- Dzięki przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowym rozwiązaniom więcej skazanych może odbywać kary poza więzieniami. Mamy najnowocześniejszy System Dozoru Elektronicznego (SDE) w Europie, co zapewnia bezpieczeństwo społeczeństwu i oznacza oszczędności dla podatnika – powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, otwierając debatę „Cyfrowe więzienie – czy technologia podąża z bezpieczeństwem” w ramach Forum Cybersec w Krynicy.

Utrzymanie skazanego w systemie dozoru elektronicznego jest niemal pięciokrotnie tańsze niż koszt pobytu przestępcy w zakładzie karnym. Pobyt skazanego w więzieniu kosztował w 2020 r. około 4100 zł miesięcznie, a utrzymanie w SDE – średnio ok. 840 zł. Obecnie karę w SDE odbywa ponad 7 tys. osób na dobę. 

Rozwiązania legislacyjne Ministerstwa i wysiłek Służby Więziennej oraz dostawy specjalistycznego sprzętu mobilnego przez polskie konsorcja pozwoliły w czasie pandemii rozwinąć ten system. Do takich zmian byliśmy przygotowani – podkreślił Michał Woś. Pomogło to zapewnić większe bezpieczeństwo zarówno skazanym, jak i pracownikom więziennictwa. 

O SDE dyskutowano dziś (3 września) w Krynicy, gdzie trwa trzydniowa konferencja na temat szans i wyzwań stojących przed Europą Środkowo-Wschodnią. Poruszane są sprawy związane m.in. z cyberbezpieczeństwem, wymiarem sprawiedliwości i gospodarką. 

Skuteczność systemu

System Dozoru Elektronicznego jest nadal rozwijany. Stosowanie dozoru od wiosny 2020 r. jest możliwe w przypadku skazanych na kary do 1,5 roku więzienia (wcześniej – do roku). W związku z tym maksymalna pojemność systemu została zwiększona do 8 tys. miejsc na dobę. O 2000 wzrosła natomiast liczba nowoczesnych zestawów urządzeń do dozoru stacjonarnego wraz z niezbędną rozbudową infrastruktury teleinformatycznej systemu.  

Łącznie dozorem elektronicznym od początku jego istnienia objęto już ponad 125 tys. skazanych. Efektywność wykonywania kary wynosi ok. 90-93 proc., czyli tylko 7-10 proc. skazanych narusza warunki odbywania tej kary i trafia do jednostek penitencjarnych. 

Jacek Kitliński, Dyrektor Generalny Służby Więziennej omawiał podczas debaty zalety systemu.

SDE sprzyja nie tylko skutecznej kontroli i oszczędnościom dla budżetu, ale także resocjalizacji skazanych – zapewnił.

Jak działa SDE

Barbara Wilamowska z Biura Dozoru Elektronicznego Służby Więziennej zaprezentowała podczas forum urządzenia służące do SDE, w tym – „domowego strażnika”, rodzaj telefonu, jaki ma każdy odbywający karę w takim systemie.

Osoba chroniona otrzymuje z kolei lokalizator, który może nosić jak telefon. Urządzenie wysyła sygnał do Centrali Monitorowania SDE, dzięki czemu na monitorze widać dokładnie miejsce pobytu chronionej osoby. Lokalizator pełni również rolę komunikatora – można za jego pośrednictwem ostrzec o zbliżającym się zagrożeniu.

Sprawca przestępstwa ma na nodze bransoletę z nadajnikiem GPS i połączony z nim lokalizator, przypominający telefon komórkowy. Każda próba ingerencji w urządzenie jest sygnalizowana do Centrali Monitorowania SDE. Tak samo dzieje się w razie rozładowania baterii nadajnika. Urządzenie wysyła sygnał z miejsca pobytu kontrolowanej osoby i sprawcy przestępstwa.

Operator w Centrali Monitorowania SDE na monitorze obserwuje całą dobę, gdzie znajduje się osoba chroniona, a gdzie -sprawca. Gdy operator otrzyma z systemu monitorującego komunikat, że np. odległość między nimi jest mniejsza, niż wyznaczona przez sąd, natychmiast alarmuje osobę chronioną. 

Wydaje też polecenie sprawcy, by zmienił kierunek przemieszczania się. Gdy ten nie reaguje, operator wzywa policję lub znajdujący się w pobliżu patrol SDE. Nowe urządzenia umożliwiają lokalizację z dokładnością do kilku metrów.

Polski SDE wyróżnia w świecie wykorzystywanie własnego systemu komunikacyjno–monitorującego SDE24, którego koncepcję stworzyli informatycy i eksperci Biura Dozoru Elektronicznego Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Wykonały go i utrzymują dwa konsorcja polskich przedsiębiorstw, wyłonione przez Ministra Sprawiedliwości w ramach europejskiego postępowania o zamówienia publiczne. Prawa własności, autorskie i majątkowe do tego systemu ma Skarb Państwa.

Ponadto ten system pozwala na dokładną kontrolę nad groźnymi przestępcami, którzy odbyli już wieloletnie kary więzienia, a nadal stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa, oraz zapewnia skuteczną ochronę pokrzywdzonym. Dzięki SDE można monitorować, czy sprawca przestępstwa zbliża się do osoby chronionej. A sąd może orzec taki zakaz zbliżania się - najczęściej granicą jest 100 metrów.

Nie dla recydywistów

Sam wymiar kary nie wystarcza, by skazany mógł liczyć na odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego. Nie będzie mógł skorzystać z niego, jeśli jest recydywistą wielokrotnym -  odbył łącznie co najmniej rok kary pozbawienia wolności i w ciągu pięciu lat po odbyciu w całości lub części ostatniej kary popełnił ponownie umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, gwałt, rozbój, kradzież z włamaniem lub inne przestępstwo przeciwko mieniu z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia.

Sąd bierze także pod uwagę, czy dana osoba jest zdemoralizowana. To wszystko jest badane, zanim zdecydujemy się zezwolić na odbywanie kary w systemie dozoru - wyjaśniał podczas dyskusji sędzia Marek Trojniak, przewodniczący Wydziału Penitencjarnego Nadzoru nad Wykonaniem Orzeczeń Karnych Sądu Okręgowego w Lublinie. – Na podstawie wielu lat praktyki i obiektywnych danych statystycznych zapewniam, że SDE jest bardziej efektywne niż np. instytucja warunkowych zwolnień. 


Materiał źródłowy: Biuro Komunikacji i Promocji
Ministerstwa Sprawiedliwości
 

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej