„Czy siadając do wywiadów z bohaterkami reportażu, miałam w głowie obraz kobiet w służbach mundurowych ? Tak. Nie był on jednak sprecyzowany, ani zamknięty w jakiś konkretnych ramach. Byłam otwarta na każdą tezę, na każdy wniosek. Zyskałam dzięki temu nową perspektywę - a w właściwie trzy – które dały mi do zrozumienia, że każdą szufladkę, w którą zostaniemy zamknięte, można otworzyć od środka” – od takiego wstępu w nr 42 Kwartalnika Zupełnie Inny Świat, dostępnego w sieci Empik, rozpoczęła swój reportaż autorka Paulina Kowalczyk. Motywem przewodnim reportażu były Kobiety – które na swój zawód wybrały męskie środowiska- Policję, Służbę Celną oraz Służbę Więzienną .

U pani kpt. Urszuli Olszewskiej – rzeczniczki prasowej dyrektora Aresztu Śledczego w Wejherowie - wybór pracy w służbach mundurowych zdawał się wręcz oczywisty: „Wychowując się w rodzinie, w której z pokolenia na pokolenie mundur był czymś naturalnym, wiedziałam, że swoje życie chciałabym związać właśnie z mundurem. Planowanie w zakresie pracy w służbach mundurowych a właściwie w Służbie Więziennej rozpoczęłam na poziomie szkoły średniej, całkowicie świadomie rozpoczęłam studia w tym kierunku. Po ukończeniu studiów magisterskich aplikowałam na stanowisko wychowawcy oddziału. Po pozytywnym przejściu przez procedury rekrutacyjne rozpoczęłam służbę w Areszcie Śledczym w Wejherowie na stanowisku wychowawcy oddziału, gdzie przez 9 lat pracowałam w bezpośrednim kontakcie z osobami pozbawionymi wolności”. Choć realia więzienne pewnie często wiążą się z – eufemistycznie mówiąc - przykrymi sytuacjami, to pasja kierująca moją rozmówczynią ewidentnie ją uskrzydlała. Nawet jeśli ścieżka niejednokrotnie była wyboista: „Nie ukrywam, iż na początku mojej zawodowej kariery, napotykałam większe i mniejsze trudności wynikające również z faktu, iż jestem kobietą. Jednak z perspektywy czasu wiem, że determinacj, niewykorzystywaniem faktu, iż kobietą jestem, udało mi się wypracować relację z męską częścią funkcjonariuszy, którą dziś postrzegam jako wzajemną i życzliwą współpracę. Wydaje mi się, że to w jaki sposób jestem dzisiaj traktowana jest wynikiem wypracowanego zaufania i szacunku wśród kolegów i koleżanek z mojego środowiska pracy. Płeć nie ma tu znaczenia” A co w przypadku gdy płeć nie jest inna a ta sama? Czy w zawodowej rzeczywistości istnieje siostrzeństwo, o którym się dużo teraz mówi? Czy raczej damsko damskie relacje oparte są na rywalizacji? „Swoista więź tworzy się pomiędzy wszystkimi osobami pracującymi w danym środowisku pracy. Służba pod tym względem nie odbiega od standardów - mówi Pani Urszula -  Dodatkowo biorąc pod uwagę specyfikę pracy, ilość przepracowanych wspólnie lat, naturalnym jest proces zacieśniania się wzajemnych relacji i wytworzenia więzi, tak… można odczuć, że pracujemy w rodzinnej atmosferze. Natomiast elementy rywalizacji, jak najbardziej występują i nie są zjawiskiem nienaturalnym. Zdrowa rywalizacja jest potrzebna, ponieważ dzięki niej, prężnie wykonujemy obowiązki służbowe i stale doskonalimy swoje umiejętności, co oczywiście przekłada się na zawodowy sukces” Nienaturalnym nie jest również zdziwienie towarzyszące również osobom, które dowiadują się o miejscu pracy mojej bohaterki…” Funkcjonariuszką Służby Więziennej jestem już wiele lat, więc moje środowisko zdążyło się przyzwyczaić i swoją ciekawość związaną ze specyfiką mojej pracy, zaspokoić. Nie ukrywam, iż na początku mojej służbowej drogi, rodzina, przyjaciele byli mocno zafascynowani a zarazem zaniepokojeni tym faktem. Owszem, czasami zdarzają się również niepochlebne opinie na temat miejsca w którym pracuję, ale najczęściej wynika to z niewiedzy i środowiska z jakiego się wywodzi się dana osoba. Ja osobiście czuję dumę, satysfakcję i zadowolenie z pełnienia służby i „noszenia” munduru Służby Więziennej” Elementem, którego nie mogło zabraknąć w naszej rozmowie była kobiecość, której urzeczywistnieniem jest czas menstruacji. Aspekt ten znacząco wpływa na nasze życie - życie kobiet. I nie zmienia się oczywiście z założeniem munduru… „Menstruacja nie jest czymś nadzwyczajnym w życiu każdej kobiety, jak Pani wspomniała jest nieodłącznym elementem kobiecej natury, nie jest więc wydarzeniem z tytułu którego należałoby oczekiwać jakichkolwiek ulg. Oczywiście, każdy z nas z uwagi na niedyspozycję, złe samopoczucie i towarzyszące dolegliwości może liczyć na przychylność ze strony przełożonych” Z pozytywnym wydźwiękiem Pani Urszula patrzy na sytuację kobiet będących w ciąży, przygotowujących się do macierzyństwa, czy też cieszących się z noszenia zaszczytnego tytułu „mama” „Uważam, że kobiety w służbie, przygotowujące się do macierzyństwa jak i te cieszące się już z uroków bycia matką, mogą spełniać się i wychowywać dzieci w komfortowych warunkach dających poczucie bezpieczeństwa zarówno w czasie ciąży, urlopu i ponownego powrotu do zadań służbowych” Czy w swojej pracy czuje się Pani kobieco? Czym w ogóle jest dla Pani kobiecość. Jestem 100 % kobietą i dobrze mi z tym. Czułam się kobieco przed przyjęciem do służby i nadal silnie odczuwam swoją kobiecość, pomimo pracy jak to Pani ujęła, w tak „typowo męskim” zawodzie. Dla mnie kobiecość to harmonia ze współczesnym stylem życia, to również styl zachowania nierozerwalny z klasą i urokiem. Kobiecość jest dobrem, wyrozumiałością i uśmiechem. Na koniec przytoczę słowa Jana Pawła II „Kobiecość odnajduje siebie w odbiciu męskości, podczas gdy męskość potwierdza się przez kobiecość”

Kobiety tak różne, a wszystkie odnajdujące się w zawodach stereotypowych przypisanych mężczyznom. Czasem swoją drogę wypracowują poprzez silną postawę, niekiedy dzięki pozytywnej energii a jeszcze innym razem przez wzgląd na swoją łagodność. Ten reportaż to opowieść o kobietach, których nie definiuje mundur – choć noszą go codziennie – a zaangażowanie determinacja i pasja do swojego zawodu.

 

tekst zaczerpnięty z reportażu  "Za mundurem panny sznurem"

zdjęcia: kpt. Urszula Olszewska 

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej