Bliskość na święta
Niektóre inicjatywy rodzą się w ciszy i uważności na drugiego człowieka. Z potrzeby serca, z wiary w sens spotkania i w to, że nawet najbardziej kruche relacje można odbudowywać. Tak właśnie było z tym wyjątkowym świątecznym przedsięwzięciem, które z inicjatywy dwóch pań psycholog z Aresztu Śledczego w Krakowie narodziło się niemal dokładnie rok temu.
Tym, co czyniło to wydarzenie szczególnym, było miejsce. Całość odbywała się poza murami więzienia, w przepięknej scenerii Domu Pełnego Kultury w Staniątkach — przestrzeni, która od pierwszej chwili niosła ze sobą ciepło, spokój i poczucie godności. To właśnie tam, z dala od krat i rygoru instytucji, mogła narodzić się prawdziwa świąteczna atmosfera.
Tatusiowie z Aresztu Śledczego w Krakowie oraz Oddziału Zewnętrznego przyjechali na miejsce wcześniej. Z ogromnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością przygotowywali przestrzeń na spotkanie z najbliższymi — ustawiali stoły, nakrywali je, dbali o każdy szczegół. Był to symboliczny, ale niezwykle ważny gest: troska o rodzinę, gotowość do zadbania o innych, wzięcie odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. Po zakończeniu wydarzenia, gdy około 60 osób opuszczało to miejsce pełne wzruszeń i radości, to właśnie oni ponownie wzięli odpowiedzialność — posprzątali całą przestrzeń, dopilnowali, by wszystko pozostało w idealnym stanie, z szacunkiem dla miejsca i ludzi, którzy je udostępnili.
Dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Pomoc Bliźniemu, licznych sponsorów, wolontariuszy z Uniwersytetu Jagiellońskiego i osób o wielkich sercach udało się stworzyć dzień, który na długo pozostanie w pamięci uczestników. Studentki — pełne energii i empatii — malowały dziecięce twarze, prowadziły animacje, były blisko najmłodszych. Panie seniorki z kolei przygotowały domowe, świąteczne potrawy, wkładając w nie nie tylko czas i pracę, ale przede wszystkim serce.
Było wspólne zdobienie pierników, fontanna czekoladowa, śmiech i rozmowy. Każde dziecko, każda rodzina — bez wyjątku — otrzymała prezent, wręczany przez samego świętego Mikołaja. Radość dzieci była bezcenna. Ich uśmiechy, błysk w oczach i momenty, gdy mogły wtulić się w swoich ojców, pokazywały, jak ogromną wartość mają takie spotkania. Dla mężczyzn odbywających karę izolacji był to czas bycia ojcem, a nie skazanym — czas, który ma ogromne znaczenie w procesie resocjalizacji i odbudowy więzi rodzinnych.
Świąteczny klimat dopełnił występ dziewczynki, która anielskim głosem zaśpiewała kolędy, poruszając serca wszystkich obecnych. Następnie, jako wolontariusze, wystąpił Chór Rozrywkowy Jaszczury z Krakowa, zapraszając do wspólnego kolędowania. Przez chwilę wszyscy byli razem — bez podziałów, bez etykiet, po prostu jako ludzie dzielący wspólny czas.
Było to duże, wymagające przedsięwzięcie, ale przede wszystkim bardzo potrzebne. To wszystko udało się dzięki współpracy, wzajemnemu zaufaniu i ogromnemu zaangażowaniu wielu osób. To wydarzenie pokazało, że resocjalizacja nie jest abstrakcyjnym pojęciem, lecz realnym procesem, który zaczyna się od spotkania, relacji i doświadczenia dobra.
Z całego serca kierujemy szczególne podziękowania do Stowarzyszenia Pomoc Bliźniemu — bez ich wsparcia, otwartości i gotowości do działania to świąteczne spotkanie nie mogłoby się odbyć. Dziękujemy również wszystkim sponsorom, wolontariuszom, studentkom, paniom seniorkom i każdej osobie, która dołożyła swoją cegiełkę do tego wyjątkowego dnia.
Mamy głęboką nadzieję, że za rok ponownie spotkamy się w tym samym duchu — by znów stworzyć przestrzeń, w której dobro, bliskość i nadzieja mają swoje miejsce.
mjr Katarzyna Dudek









