Starszy sierżant Dariusz Kwaśniewski oraz sierżant Wojciech Kwaśniewski są członkami Kompanii Reprezentacyjnej Służby Więziennej, jak sami mówią to nie tylko hobby. To pasja, która daje wielką satysfakcję. Maszerując Placem Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, obejmując wartę honorową pod Grobem Nieznanego Żołnierza czują dumę z możliwości oddania hołdu przodkom, którzy 100 lat temu tworzyli naszą formację.

Najpierw predyspozycje i selekcja

Bracia Darek i Wojtek Kwaśniewscy na co dzień pełnią służbę w Areszcie Śledczym w Bydgoszczy oraz Oddziale Zewnętrznym.  Gdy nadchodzi czas świąt państwowych, obydwaj zamiast butów służbowych zakładają lśniące wysokie buty z podkuciami i szyte na miarę mundury. To oni swoim udziałem uświetniają nie tylko uroczystości związane z naszą formacją. Kompania Reprezentacyjna Służby Więziennej wraz z innymi formacjami uczestniczy w najważniejszych uroczystościach państwowych. Aby móc myśleć o wstąpieniu w szeregi kompanii, musisz mieć 180-185 cm wzrostu, krótkie włosy, nie możesz być otyły, ani zbyt szczupły. Pierwszy był Darek, gdy ogłoszono nabór do kompanii, wówczas honorowej - zgłosił się i przeszedł pozytywnie pierwszą selekcję. Później namówił brata do wstąpienia w szeregi  kompanii. Tak narodziła się rodzinna tradycja.

Ciężkie szkolenie, powtarzalność i idealne zgranie

Kompania Reprezentacyjna to przede wszystkim szkolenia, mozolne powtarzanie, zdawać by się mogło, czynności. Wciąż padają komendy: w lewo zwrot, w prawo zwrot, w miejscu stój, naprzód marsz, prezentuj broń, na ramię broń itd. Niby monotonne powtarzanie tych czynności, nie tylko godzinami, ale i całymi dniami napina nerwy i mięśnie do granic wytrzymałości. Jednak jest to szalenie ważne, dopiero idealne wytrenowanie ruchów, kroków, zwrotów pozwala zaprezentować się właściwie całej kolumnie. Ćwiczenia z karabinem w ręku, który jest zakończony bagnetem, to poważna sprawa. Bagnet, jak sami mówią przecież nie jest z plastiku i może zrobić krzywdę koledze. Waga karabinu waha się w granicach ok. 5 kg, kilka godzin z takim ciężarem robi swoje. Cała Kompania Reprezentacyjna musi być zgrana. W uroczystości zwykle uczestniczy 36 osób, czyli dziewięć czwórek. Gdyby choć jeden funkcjonariusz spóźniał się ze zwrotami, maszerował nie w tempo jak koledzy, od razu to będzie widać, cała ich ciężka praca pójdzie wówczas na marne.

Jeden but, jeden dzień

Nawet najlepiej wytrenowana kompania nie zrobi wrażenia, gdy nie wygląda odświętnie i schludnie. Jej członkowie otrzymali po kilka kompletów umundurowania, buty szyte na miarę oraz karabinki. Jak mówią, samo się nie wyczyści i nie zadba o siebie. Dlatego tak wielką wagę przykładają do dbałości o powierzone mienie. Najważniejsze są buty, to one nadają elegancji, to one niosą. Wśród członków kompanii jest wielu zwolenników zasady „jeden but, jeden dzień”.  Starszy sierżant Dariusz Kwaśniewski również wyznaje tę zasadę. Na czyszczenie i konserwację jednego buta poświęca jeden dzień.  Czy nie szkoda na to czasu? Absolutnie nie - opowiada Darek ze szczegółami, jak taki but się czyści. Buty muszą się prezentować, to one świadczą o właścicielu. W telewizji wszystko widać, nie może być miejsca na niedociągnięcia.

Sama uroczystość to może 5 %

Gdy oglądamy transmisję jakiejś uroczystości z udziałem Kompanii Reprezentacyjnej Służby Więziennej,  to widzimy tak naprawdę 5 % całości ich wysiłku. Przy obchodach państwowych członkowie kompanii rozpoczynają zgrupowanie i ćwiczenia tydzień przed planowaną uroczystością. Dzień w dzień, czy słońce, czy deszcz oni ćwiczą i doskonalą swoje umiejętności i zgranie. Gdy w maju nasza kompania uczestniczyła w defiladzie „Silni w Sojuszach”, trening i przygotowania odbywały się w godzinach nocnych. Rozpoczynały się o północy i kończyły o koło godziny 7-ej rano po to, aby nie tamować ruchu na Wisłostradzie. W dniu samej uroczystości członkowie wstają bardzo wcześnie i rozpoczynają przygotowania. Zanim kamery zostaną włączone, zanim przybędą znamienici goście, oni już są i stoją w nienagannych strojach, z dumnie podniesioną głową. Gdy główne uroczystości się kończą i przestają błyskać flesze aparatów, wówczas kompanie reprezentacyjne maszerują ulicami miasta. Dla nich uroczystości zaczynają się o świcie i trwają do samego wieczora. Gdy my zmęczeni 2-3 godzinami uczestnictwa spoglądamy dyskretnie na zegarki, oni nadal są i nie widzimy na ich twarzach grymasów zniechęcenia, ani bólu.

To musi być pasja

Służba w Kompanii Reprezentacyjnej Służby Więziennej to pasja, zamiłowanie do munduru i etosu służby. Jest to „ciężki kawałek chleba” jak sami mówią bracia Kwaśniewscy. Wspominają uroczystości, które odbywały się przy 36-stopniowym upale lub 28-stopniowym mrozie. Wielogodzinne treningi, dbałość o detale i umundurowanie. Wielodniowa rozłąka z rodziną. Gdy  jesteś na służbie w jednostce macierzystej, to po niej wracasz do domu, do dzieci. Tutaj jesteś w koszarach i ćwiczysz do nocy. Takich zjazdów rocznie odbywa się 4-5.

28 czerwca kolejny występ Kompanii Reprezentacyjnej Służby Więziennej

28 czerwca 2019 roku o godz. 12.00 na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie odbędą się Centralne Obchody Święta Służby Więziennej w Stulecie istnienia formacji. Bracia Kwaśniewscy też tam będą. Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy w setną rocznicę powstania naszej formacji chcą razem z nami świętować.

Nasi koledzy zostali również docenieni przez  lokalne media, w Gazecie Pomorskiej można przeczytać o nich reportaż:

https://plus.pomorska.pl/kompanow-dwoch-oni-nie-sa-tylko-jak-bracia-oni-sa-bracmi/ar/c1-14226779

Serdecznie gratulujemy wytrwałości i jesteśmy z Was dumni.

 

Tekst: kpt. Rafał Grabski

Zdjęcia: st. sierż. Dariusz Kwaśniewski, sierż. Wojciech Kwaśniewski

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej