Wyróżniona została postawa st. kpr. Beniamina Bołdysa – funkcjonariusza działu ochrony Aresztu Śledczego w Gliwicach. W kwietniu tego roku, więzienny strażnik zatrzymał pijanego sprawcę wypadku w centrum Gliwic. Gratulując przyznanych odznaczeń, Wojewoda Śląski Jarosław Wieczorek odwołał się do słów roty, jaką składają funkcjonariusze, podkreślając, że zobowiązanie podejmowane przy wstąpieniu do służby nie jest „przysięgą ośmiogodzinną, jest przysięgą na życie”.

Zawsze gotowi

Podczas konferencji „100 - lecie Służby Więziennej. Sukcesy i nowe wyzwania.” odznaką „Semper Paratus” (łac. Zawsze gotowy) uhonorowano dwóch funkcjonariuszy okręgu katowickiego. Wyróżnienie przyznawane jest przez Dyrektora Generalnego Służby Więziennej pracownikom i funkcjonariuszom Służby Więziennej, którzy wykazali się odwagą i poświęceniem w ratowaniu życia i zdrowia ludzkiego. W Sali Sejmu Śląskiego w Katowicach, tegoroczne odznaczenia wręczyli Wiceminister Sprawiedliwości Michał Wójcik, Dyrektor Generalny Służby Więziennej gen. Jacek Kitliński oraz Wojewoda Śląski Jarosław Wieczorek.

Wielka sobota, wielki pościg

Spacerując w sobotni wieczór w centrum Gliwic st. kpr. Bołdys usłyszał huk. Natychmiast udał się na miejsce zdarzenia. Na skrzyżowaniu zobaczył leżącego na jezdni motocyklistę, a kawałek dalej białe audi wpasowane w pobliskie ogrodzenie. Funkcjonariusz wspomina, że do rannego podbiegł mężczyzna z charakterystyczna torbą, z której zaczął wyjmować tzw. folię życia. Od razu pomyślał, że poszkodowany jest w dobrych rękach. Dlaczego? Jak mówi – kiedy z kolegami z jednostki jadą w konwój dokładnie taką samą torbę medyczną zabierają ze sobą. Zauważył również 3 osoby, które zaczęły oddalać się z miejsca zdarzenia i podążającego za nimi mężczyznę, jak się później okazało – policjanta.

Szybko ocenił, że sytuacja wymaga jego interwencji. Upewniwszy się, że osoby mają związek ze zdarzeniem i próbują prawdopodobnie uciekać, skutecznie je zatrzymał. Sprawca i jego towarzysze zostali ujęci i oddani w ręce policji, która niebawem przybyła na miejsce zdarzenia. Jak się później okazało kierujący samochodem osobowym był pijany, a w zdarzeniu interweniowali przypadkowi świadkowie:  strażnik więzienny, policjant i ratownik medyczny. Funkcjonariusze byli po służbie.

Ludzki odruch, szybka ocena, właściwe działanie

Dwie biorące udział w zdarzeniu osoby trafiły do aresztu. Funkcjonariusz na służbę, a sprawca do celi. Okazało się, że jeszcze zanim spowodował wypadek, powinien stawić się do aresztu celem odbywania kary za inne przestępstwo. Teraz odsiaduje poprzedni wyrok i jest prowadzone wobec niego kolejne postępowania karne. Za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, spowodowanie wypadku i nieudzielenie pomocy grozi nie tylko dożywotnie zatrzymanie prawa jazdy, ale nawet 12 lat więzienia.

Sprawca wypadku, już w areszcie nie rozpoznał strażnika „Nie wiedział kim jestem. Czyli tamtego dnia był tak pijany, że nawet mnie nie zapamiętał. I w takim stanie prowadził samochód. A mnie do dzisiaj ciarki przechodzą, jak tylko sobie pomyślę o tym wypadku”.

St. kpr. Beniamin Bołdys od przeszło 7 lat pełni służbę w Areszcie Śledczym w Gliwicach. Pracuje głównie podczas ochrony konwojów. „Właściwa ocena i szybka reakcja w sytuacjach kryzysowych to stały element pracy więziennych funkcjonariuszy. Za błyskawiczną reakcją w niecodziennych, trudnych warunkach stoją godziny szkoleń i przygotowań, które przechodzi każdy z nich. Powtarzane wiele razy procedury powodują, że funkcjonariusze potrafią ze spokojem działać nawet w skrajnych emocjonalnie sytuacjach” – komentuje rzecznik gliwickiego aresztu st. szer. Natalia Szarapow.

 

Tekst i zdjęcia: AŚ Gliwice / Służba Więzienna

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej