Wicemistrz Polski Samochodowych Wyścigów Górskich 2021 r. Piotr Jurkowski jest funkcjonariuszem Służby Więziennej.

Na co dzień jest funkcjonariuszem działu kwatermistrzowskiego w Zakładzie Karnym w Nowym Sączu. Po godzinach wskakuje w kombinezon, wkłada na głowę kask, odpala silnik i mknie na tor swoim „maluchem”. A „maluch” jest nie byle jaki! To istny mały potwór. Od poczciwego, znanego wszystkim Fiata 126p różni się prawie wszystkim. Pod jego pokrywą kryje się silnik o pojemności ponad 800 cm3 i 60 KM (dla porównania „zwykły” nie przekracza 24 KM). Podrasowany siłacz z cywilnego auta zachował jedynie budę i blok silnika. Modyfikacji poddana została cała reszta - skrzynia biegów, zawieszenie, układ hamulcowy, a z wnętrza nadwozia zniknęło wszystko co zbędne i komfortowe, żeby zrobić miejsce dla klatki bezpieczeństwa i odchudzić maszynę możliwie maksymalnie. Wszystko dla lepszych osiągów.

Droga na szczyt

Sądecka samochodówka i zdobyty w niej zawód mechanika samochodowego to był pierwszy krok do spełnienia chłopięcych marzeń, wykonany lata temu. Od małolata, jeszcze bez licencji, kiedy tylko miał możliwość brał udział w Konkursowych Jazdach Samochodowych. Pierwsze próby zwrotności, slalomy, zrywy i hamowania, pierwsze próby o charakterze rajdowym, które od prawdziwych odcinków specjalnych różnią się jedynie mniejszą długością próby oraz niższą średnią prędkością, jaką da się uzyskać. Drobne zwycięstwa i większe sukcesy w amatorskich wyścigach tylko podsycały apetyt na więcej, aż w końcu skłoniły do zrobienia licencji wyścigowej i przyłączenia się do automobilklubu zrzeszonego w PZM. Mówi się, że niemożliwe nie istnieje. Ale bez ciężkiej pracy i zaangażowania nic samo się nie zadzieje. Marzenia się nie spełniają, marzenia trzeba zrealizować. Bo chyba najważniejszym w tym sukcesie jest fakt, że samochód od podstaw jest przygotowany przez Piotrka samodzielnie. Zajęło mu to ponad dwa lata. Godziny spędzone w garażu, pot, smar i łzy, worek pieniędzy poświęcony pasji, a nie na „ważniejsze” cele sprawiły, że w 2017 roku pod skrzydłami Automobilklubu STOMIL w Dębicy, debiutował w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. W kolejnych latach starty były coraz bardziej satysfakcjonujące, a zajmowane trzecie lub czwarte lokaty sprawiały dużo radości i zagrzewały do dalszych starań. W tym roku, pojechał jako członek Automobilklubu Bieckiego. Tuż po ostatnim wyścigu, który odbył się we wrześniu w Korczynie wiadomo było nieoficjalnie, że zdobędzie wicemistrzostwo w Klasyfikacji Klasy 12a. Pełen sukces nasz kolega mógł już oficjalnie i z pełną pompą odtrąbić w minioną sobotę 20 listopada, w Centrum Olimpijskim w Warszawie, gdzie na uroczystym Zakończeniu sezonu 2021 sportu samochodowego wręczono zwycięzcom trofea - szarfy GSMP i puchary.

GSMP – co to takiego?

Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski to cykl wyścigów samochodowych, organizowanych przez Polski Związek Motorowy na terenie Polski i Słowacji, rozgrywanych na trasach o charakterze krętym, górzystym na terenach mocno pofałdowanych prowadzących pod górę, gdzie start znajduje się znacznie niżej niż meta (nawet do 100–150m), trasa wyścigu wiedzie po nawierzchniach asfaltowych, kierowca sam znajduje się w samochodzie podczas podjazdu (bez pilota), a samochody są wyposażone w opony typu slick. Zawodnicy są podzieleni na klasy według pojemności i stopnia modyfikacji pojazdu. W skład tegorocznej rundy weszły imprezy: 47 Bieszczadzki Wyścig Górski w Załużu, 8 Wyścig Górski Magura Małastowska, Wyścig Górski Czarna Góra, 12 Wyścig Górski Limanowa Przełęcz pod Ostrą, GSMP Banovce-Jankov Vŕšok (Słowacja), 24 Grand Prix Sopot-Gdynia, tabelę zamknął 18 Wyścig Górski Prządki.

fot. Anna Mrozek, archiwum prywatne

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej