Szlachetna Paczka ma już 17 lat. Kolejny już raz wśród darczyńców nie zabrakło funkcjonariuszy i pracowników Zakładu Karnego Nr 1 we Wrocławiu.

W tym roku wybraliśmy rodzinę spoza Wrocławia -  pana Tomasza, który samotnie wychowuje 8-letniego syna. Załoga zakładu przy Kleczkowskiej nie zawiodła, zmobilizowała się i w ciągu kilku dni udało się nam zebrać fundusze niezbędne na zakup szafek kuchennych, kołder, koców, odzieży, środków czystości oraz artykułów spożywczych. W piątkowe przedpołudnie pojawiliśmy się w mieszkaniu rodziny. Po szybkim rozładunku busa, przyszedł czas na otwieranie kolejnych paczek. Największą radość wywołał przepływowy ogrzewacz wody (naturalnie poza zabawkami...), który znacznie ułatwi codzienne funkcjonowanie panu Tomaszowi i jego synowi.

Poniżej treść listu, który otrzymaliśmy od pana Tomasza:

Na początku chciałbym w imieniu własnym oraz mojego syna Alana, serdecznie podziękować za organizację Szlachetnej Paczki, całemu personelowi Zakładu Karnego we Wrocławiu.
Naprawdę coś pięknego jak i szlachetnego.
Otrzymane rzeczy pomogą nam w dalszej przyszłości jak i teraźniejszości, oraz podniosą nasz standard życia. Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim zaangażowanym w organizację paczki.
Chciałbym w kilku zdaniach opisać naszą historię.
W listopadzie ubiegłego roku z powodu złej opieki, patologiczno-przerażających sytuacji ze strony matki Alana, zabrałem syna do siebie.
Przerażony tym co się działo i strachem, że wróci do mamy, mój syn nie opuszczał mnie na krok, nawet do toalety za mną chodził. Nie mogliśmy liczyć na jakąkolwiek pomoc od nikogo. Zmuszony byłem zrezygnować z pracy z dnia na dzień, planów na przyszłość i marzeń jak i swojej pasji. Brak pieniędzy na życie spowodował, że sprzedałem rzeczy związane z moją pasją, na które długo zbierałem bo nie były tanie, a poszły za grosze.
 Z urzędu została wytoczona sprawa sądowa o pozbawienie bądź ograniczenie praw do dziecka. Sąd biorąc pod uwagę wszystko nie chciał powierzyć mi opieki opieki nad synem. W lutym tymczasowo została mi powierzona opieka do momentu zakończenia postępowania. Rozpocząłem kurs dla rodziców i wychowawców, który się zakończył po 10 tygodniach , otrzymując dyplom. Ukończenia, co też pomogło przekonać sąd w maju, gdzie zapadło postanowienie, że Alan zostaje ze mną. Po uprawomocnieniu złożyłem wniosek o alimenty. Niestety sprawa nadal jest w toku z powodu niestawiania się Matki na rozprawę. Brak wyroku w tej sprawie uniemożliwia otrzymanie świadczeń na dziecko (Rodzinne 500+itp). Kolejna rozprawa odbędzie się w lutym i oby ostatnia już. W obecnym mieszkaniu mieszkam od marca tego roku. Mieszkanie było kompletnie puste. Nie mieliśmy mebli, naczyń, lodówki co najgorsze pralki, a nawet takiej miski, żeby się umyć. Powoli w miarę możliwości udało mi się zorganizować pralkę, lodówkę i wyposażenie  mieszkania, lecz nadal sporo nam brakowało. Otrzymane rzeczy wypełniły te braki, jak i nasze serca szczęściem i radością. Oboje jesteśmy bardzo wdzięczni i raz jeszcze pragniemy wszystkim podziękować z całego serca.


Warto pomagać.


Tekst i zdjęcia: por. Tomasz Wołkowski

Znajdź nas również na

Serwis Służby Więziennej