Sprawowanie posługi kapłańskiej, dzielenie się wiarą i rozmowa. To najważniejsze zadania kapelana więziennego. Ksiądz Przemysław Kalicki, kapelan w Zakładzie Karnym w Gdańsku-Przeróbce pracuje z więźniami niemal 25 lat, dziś towarzyszy skazanym w przygotowaniach do Świąt Wielkanocnych.

Po tylu latach doświadczenia można powiedzieć, że praca stała się misją. Ksiądz Przemysław Kalicki rozpoczął ją kiedy jeszcze studiował w seminarium duchownym. W wolnym czasie pracował wtedy w Schronisku dla Nieletnich w Gdańsku na Polankach, gdzie przygotowywał młodych chłopców, którzy weszli w konflikt z prawem do sakramentu bierzmowania. W Zakładzie Karnym w Gdańsku-Przeróbce ksiądz spotyka się z osadzonymi, którzy trafili do więzienia po raz pierwszy i chcą rozmawiać. W każdą niedzielę odprawia w więzieniu Mszę Św., a w pozostałe dni przygotowuje ich do sakramentów - Bierzmowania, I Komunii Św. oraz Chrztu Św. Przed świętami odbywają się rekolekcje. Bezcenna jest jednak rozmowa, o duchowości i o tym co w życiu najważniejsze. Ksiądz nie ma złudzeń, taki świat jak więzienie nie istnieje. Jest sztuczny. To nie jest prawdziwe życie. Do tego prawdziwego trzeba się dopiero przygotować. Dlatego, mimo próśb, nie udzielił do tej pory w więzieniu sakramentu małżeństwa.

Przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy, jak co roku, poprzedziły rekolekcje wielkopostne, które dla skazanych poprowadziły Siostry Nazaretanki. Ksiądz jest zadowolony. Osadzeni chętnie i aktywnie w nich uczestniczyli. Żywo reagowali na Słowo, spontanicznie uczestniczyli w rozmowach i wizualizacjach. Sami przygotowali świąteczny wystrój kaplicy.

Dla księdza kapelana najważniejszy jest człowiek i jego zbawienie. Nawrócić, Jego zdaniem, może się każdy, kto uzna swoją winę, przebywając w zakładzie karnym najważniejsze jest, by człowiek zaakceptował swoją sytuację. Trzeba przyznać się do winy i rozpocząć pracę nad sobą. Poprawiać się. Jedynie wówczas, można odzyskać godność. Dzięki temu każdy może się wyzwolić, nawet będąc za kratami. Trzeba tego oczywiście chcieć, dodaje ks. Przemysław: Więzienie nie jest w stanie naprawić człowieka, który tego nie chce. Ono daje jedynie szansę naprawy życia. Człowiek ma tam możliwość odnowienia życia duchowego i naprawienia krzywd. Sama kara jest tylko izolacją. Ale kara powinna być też ekspiacją. Kto uczynił jakieś zło, nie tylko powinien przeprosić. Jeżeli na przykład kogoś zamordował, powinien płacić alimenty rodzinie, łożyć na utrzymanie dzieci. Państwo, które wymierza karę, powinno mu to umożliwić. Wówczas dopiero mógłby być w pełni pogodzony ze swoimi ofiarami. To by go głębiej rehabilitowało.

Rozpoczyna się Wielki Tydzień. We wtorek adoracja Najświętszego Sakramentu, osobista modlitwa i chwila skupienia. W środę ksiądz Przemysław będzie wspólnie modlił się podczas różańca, a w piątek więźniowie obejrzą „Pasję” w reżyserii Mela Gibsona. Bo najważniejsze, jak mówi ksiądz Przemek, żeby być i towarzyszyć, bo Kościół jest wspólnotą.

Kilka lat temu, w jednym z wywiadów ksiądz Przemysław powiedział : nie kieruję się emocjami, dlatego pracuję w miejscach, gdzie nikt inny nie chce. Po prostu idę tam z moją wiarą: jak chcesz, to weźmiesz, jak nie, to nie. Jestem w tym bezwzględny. Pracowałem kiedyś z końmi, ujeżdżałem ogiery. Jak sobie człowiek nie podporządkował zwierzęcia, lądował w szpitalu. Podobnie jest w więzieniu.

Tekst i zdjęcia : mjr Małgorzata Sarnowska

Znajdź nas również na

Serwis Służby Więziennej