Leszek Możdżer wyjątkowym koncertem podczas Ogólnopolskiego Przeglądu Sztuki Więziennej podsumował dotychczasową współpracę z gdańską Służbą Więzienną.

Projekt współpracy gdańskiej Służby Więziennej z Leszkiem Możdżerem, wybitnym muzykiem jazzowym zrodził się z przekonania artysty o terapeutycznej wartości muzyki. Jego zdaniem muzyka wyzwala wrażliwość, pozwala na poznanie siebie, niweluje zło. Leszek Możdżer, jeden z najwybitniejszych polskich pianistów jazzowych, który bez problemu zapełnia sale koncertowe w Waszyngtonie, Meksyku, Tokio, Berlinie, Hamburgu i w całej Polsce, rok temu przekazał nieodpłatnie gdańskiej Służbie Więziennej siedem pianin. Trafiły one do zakładów karnych w Sztumie, Gdańsku-Przeróbce, Kwidzynie i Malborku oraz do aresztów śledczych w Starogardzie Gdańskim, Wejherowie i Gdańsku. Jednocześnie, we wszystkich tych jednostkach penitencjarnych jazzman zorganizował koncerty dla osadzonych.

-Łatwiej jest zorganizować koncert charytatywny dla chorych i cierpiących dzieci, ludzie się wzruszą, otworzą swoje serca i portfele, mówił muzyk, a więźniom, którzy skrzywdzili innych ludzi i odsiadują zasłużone wyroki, nikt dobrowolnie nic nie da, ludzie mi kółko na czole narysują, co ja robię, a przecież to są też ludzie, których być może uda się uratować, by mogli kiedyś wrócić do społeczeństwa.

Leszek Możdżer znany jest ze swojego społecznego zaangażowania i empatii, ofiarowuje pianina także szkołom, domom kultury i wspiera młodych artystów. Stara się pomagać wszystkim, choć nie na wszystko, jak podkreśla, wystarcza mu czasu.

-Sam nie wiem w co wchodzę. Odczuwałem taką wewnętrzną potrzebę, żeby to zrobić, mówi muzyk i jestem wdzięczny Służbie Więziennej, dyrekcji, że zgodzili się na taką współpracę i dodaje, że artysta powinien się swoją sztuką dzielić z innymi.

I tak się zaczęło. Pierwsze efekty, być może jeszcze nieporadne, ale już są widoczne. Więźniowie uczą się nawzajem, tworzą zespoły muzyczne, odbywają się koncerty.

-Jestem muzykiem, mówi Możdżer, a tu na pewno są jacyś muzycy. To my jako społeczeństwo produkujemy przestępców i oni są częścią nas samych. Jeżeli to pianino posłuży komuś przez chwilę, żeby mógł sobie pograć, to będę szczęśliwy.

Koncerty Leszka Możdżera w więzieniach spotkały się z żywym przyjęciem. Wielu osadzonych swoją muzyczną ekspresję koncentruje wokół hip hopu czy disco polo. A tu Chopin, Lutosławski, Piazzola, Komeda. Więźniowie być może po raz pierwszy uczestniczyli w koncercie na ”żywo”, słuchając muzyki klasycznej lub jazzu. Muzyka w takim wykonaniu jednak robi na nich ogromne wrażenie. Efekt był taki, że w oczach niektórych z nich można było dostrzec łzy wzruszenia, refleksję, zadumę. Tak działa wielka i autentyczna sztuka.

Pytany przez dziennikarkę, czy nie ma tremy przed pierwszym koncertem w więzieniu, przed specyficzną publicznością, Możdżer odpowiada żartobliwie,

-Nie, tremy nie mam, bo z tego co wiem, nieprędko ktoś z nich stąd wyjdzie i mógłby powiedzieć na mieście na przykład, że koncert był słaby.

Koncerty z pewnością „słabe” nie były. Więźniowie żywo reagowali nie tylko na muzykę, ale również na krótkie opowieści, którymi dzielił się muzyk pomiędzy utworami. Mówił o muzyce, kompozytorach, pokonywaniu własnych słabości, lęków, o radości i wolności, a że mówił z dużą otwartością i szczerością, dzieląc się własnym doświadczeniem, opowieści te miały walory niemal terapeutyczne.

-W każdym z nas jest tęsknota za pięknym, idealnym światem, w którym nie da się nic ukraść, w którym nie da się nikogo skrzywdzić, mówił po pierwszym koncercie artysta, wszyscy mają tą tęsknotę w sercu, każdy pojedynczy człowiek pragnie takiego świata i muzyka jest właśnie takim światem.

Leszek Możdżer uczestniczył też w spotkaniach opłatkowych w gdańskim areszcie. Rozmawiał z więźniarkami, grał i śpiewał kolędy, dzielił się opłatkiem. Wszedł w nowy dla siebie świat z otwartością, życzliwością i empatią.

Finał dotychczasowej współpracy miał miejsce na Międzynarodowym Przeglądzie Sztuki Więziennej w Sztumie. Muzyk w Sztumie spędził cały dzień. Najpierw w zakładzie karnym zagrał koncert dla więźniów a potem dla funkcjonariuszy Służby Więziennej oraz zaproszonych gości w kino-teatrze. Skupienie, zachwyt, wzruszenie i gorące owacje, najlepiej oddają atmosferę tego wyjątkowego koncertu. Był to gest wybitnego artysty wobec tych, którzy na co dzień wspierają osadzonych w powrocie do społeczeństwa. Chopin, Komeda, Kurylewicz i kompozycje własne. To było wyjątkowe zwieńczenie Przeglądu Sztuki Więziennej.

Po koncercie Możdżera odbyła się dalsza część Przeglądu Sztuki Więziennej. Jedną z części programu, poza wręczeniem nagród dla laureatów, był występ grupy teatralnej Piktogram ze sztumskiego więzienia. Jeden z aktorów-więźniów we wcześniejszej rozmowie z Leszkiem Możdżerem, zapytał czy obejrzy jego występ. Muzyk, mimo obowiązków i zmęczenia całodniowym koncertowaniem zasiadł na widowni, pokazując swój szacunek wobec artystów-amatorów, z przesłaniem, że sztuka łączy ludzi, niezależnie od miejsca tworzenia.

Wszyscy, funkcjonariusze i osadzeni, mają nadzieję, że to nie koniec współpracy Leszka Możdżera ze Służbą Więzienną. Pianina będą nadal służyły osadzonym. Być może, za jakiś czas niektórzy z nich będą mogli swoje umiejętności zaprezentować przed Leszkiem Możdżerem i kolejnym Jego koncertem, bo jak mówi artysta, pobyt w takim miejscu ma dla niego znaczenie terapeutyczne, otwiera mu serce, a takie doświadczenie, które powoduje, że czuje swoje serce jest mu potrzebne.

Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Gdańsku, płk Lesław Bryłkowski, dziękując Leszkowi Możdżerowi za dotychczasowe zaangażowanie, a także deklarując wolę dalszej współpracy, przytoczył słowa Pitagorasa, „muzyka budzi w sercu pragnienie dobrych czynów”.

Tekst: mjr Małgorzata Sarnowska
Zdjęcia: kpt. Marek Stuba

Przejdź do galerii

Video

Znajdź nas również na

Serwis Służby Więziennej