Siedem lat temu doświadczenia nabywali ucząc się od innych służb specjalnych, dziś sami szkolą najlepszych w Polsce. O tym, co wyróżnia katowicką Grupę Interwencyjną Służby Więziennej, mjr Justynie Siedleckiej opowiedział jej dowódca, mł. chor. Grzegorz Kostyra.

Grupy Interwencyjne Służby Więziennej powstały w 2010 roku na podstawie Zarządzenia Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w sprawie organizacji i zakresu działania etatowych GISW z dnia 31 marca 2010r. W każdym okręgu została utworzona specjalna grupa, mająca działać w ekstremalnie trudnych i niebezpiecznych warunkach.

Katowicka GISW

To szesnastu świetnie wyszkolonych funkcjonariuszy SW biorących udział w najtrudniejszych pod względem ochronnym przedsięwzięciach. W jej szeregach są zawodnicy uprawiający sztuki walki i licencjonowani instruktorzy judo, kickboxing, MMA, Jiu-Jitsu, BJJ, Modern Combat, taktyki i techniki interwencji, strzelectwa sportowego i taktycznego, cross-fit. Członkiem grupy jest także dwukrotny złoty medalista mistrzostw Polski w judo oraz mistrz świata, Europy i Polski w kickboxing. W skład grupy wchodzi również funkcjonariusz będący równocześnie ratownikiem medycznym, posiadający pełne kwalifikacje w zakresie prowadzenie szkoleń z pierwszej pomocy przedmedycznej, kwalifikowanej pomocy przedmedycznej i ratownictwa taktycznego (czerwona taktyka). Niemal wszyscy mają wykształcenie wyższe oraz uprawnienia instruktorskie, co czyni ich jedną z najlepiej wykształconych grup GISW w Polsce. Ich ostatnie osiągnięcie to aktualny tytuł Mistrza Polski SW w technikach interwencyjnych i samoobronie oraz wyróżnienie na zawodach z zakresu ratownictwa taktycznego Tactical Prison Rescue 2017.

Z uwagi na doskonałe kwalifikacje członkowie katowickiej Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej szkolą funkcjonariuszy Policji, CBA, ABW, CBŚP i Straży Granicznej m.in. z zakresu wykorzystania taktyk i technik interwencyjnych podczas zatrzymywania i doprowadzania osób w sytuacjach stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia oraz działania w ciasnych pomieszczeniach. Sami również szkolą się w gronie najlepszych, elitarnych, grup specjalnych w kraju (SPAP, CBŚP, ZIS SG).

Jak wygląda powszedni dzień Grupy?

GK: Służbę zaczynamy o 7.00 rano codzienną odprawą, podczas której dzielę zadania, które w ciągu dnia należy wykonać. Te podstawowe zadania określają przepisy, a są to konwojowanie szczególnie niebezpiecznych przestępców, zapobieganie zdarzeniom nadzwyczajnym lub likwidowanie ich skutków (np. agresywne zachowania skazanych, nawoływanie do buntu, pościg za osadzonym dokonującym ucieczki z jednostki itp.), uczestnictwo w ćwiczeniach ochronnych i obronnych organizowanych na terenie więzień na Śląsku, szkolenie innych funkcjonariuszy SW z zakresu technik interwencyjnych, strzelectwa oraz ratownictwa przedmedycznego. Ci funkcjonariusze, którzy w danym dniu nie wykonują tych zadań, są oddelegowani do czynności wzmacniających działania ochronne na terenie ZK Wojkowice, gdzie na co dzień stacjonujemy.

Godzinę dziennie każdy funkcjonariusz ma obowiązek również doskonalić własną sprawność fizyczną. Mamy do tego dobrze wyposażoną salę treningową. Raz w tygodniu mamy całodzienny trening strzelecki, doskonalący nasze umiejętności. Wykorzystujemy w tym celu m.in. specjalne urządzenie treningowe, trenażer strzelecki SCATT, ćwiczymy również z Policją. Raz w tygodniu bierzemy też udział w kontrolach szczegółowych cel, pomieszczeń i osób na terenie śląskich więzień. Co tydzień jesteśmy w innej jednostce.

Z katowicką Grupą jest Pan związany od początku jej powstania.

Tak. W służbie jestem od ponad 10 lat, od 7 lat jestem członkiem grupy. Po roku funkcjonowania GISW zostałem jej dowódcą i tak jest do dziś. Razem z kolegami wspólnie pracowaliśmy nad jej obecnym kształtem. Na początku był bardzo żywy kontakt pomiędzy dowódcami grup w Polsce. Dziś każdy z dowódców prowadzi swoją grupę nieco inaczej, na swój sposób. Ja stawiam przede wszystkim na szkolenie funkcjonariuszy okręgu katowickiego i ich bezpieczeństwo. Samoobrona, techniki interwencyjne i strzelectwo - to wszystko służy podniesieniu naszych kwalifikacji, a to przecież bezpośrednio wpływa na nasze bezpieczeństwo.

Dlaczego bezpieczeństwo funkcjonariuszy jest dla Pana tak ważne?

Kiedy my sami czujemy się bezpiecznie, lepiej i sprawniej pracujemy i chronimy społeczeństwo. Kiedy kadra jest dobrze wyszkolona, jest mniej zdarzeń takich jak np. napaści na funkcjonariuszy, a wtedy też i my, mówiąc kolokwialnie, mamy mniej roboty. Jeśli dobrze funkcjonuje profilaktyka, potrafimy właściwie i profesjonalnie zareagować w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa, agresji osadzonego, interwencja Grupy nie jest potrzebna. To jest w naszym wspólnym interesie.

Wiadomo, że praca za murami do łatwych nie należy. Na co dzień pracujemy z więźniami, dla których przemoc, agresja, były często sposobem na osiągnięcie celu. Z osobami, które mogą działać impulsywnie, w sposób trudny do przewidzenia.

Dla mnie najważniejsze jest to, aby w trakcie służby nic nikomu się nie stało. Stąd taki nacisk kładę na szkolenie. To oczywiście wymaga wzajemnej współpracy pomiędzy członkami Grupy a funkcjonariuszami w jednostkach. Jednym ze szkoleń cieszących się bardzo dużym zainteresowaniem, jest szkolenie kadry penitencjarnej i służby zdrowia z zakresu samoobrony i właściwego reagowania w sytuacji zagrożenia życia. Od zeszłego roku szkolimy psychologów, wychowawców, terapeutów i służbę zdrowia. Wchodzimy do ich gabinetów, prowadzimy symulację sytuacji trudnych, uczymy właściwie reagować na zagrożenie.

Ostatnio funkcjonariusze z jednostek szkolili się również z właściwej komunikacji w sytuacjach kryzysowych. To były bardzo ważne warsztaty realizowane wspólnie z Policją.

Tak, jeśli negocjacje są skuteczne, Grupa nie musi interweniować i nie jest zagrożone bezpieczeństwo funkcjonariuszy. Pomimo, że nasze działania są skrupulatnie przemyślane i przećwiczone, zawsze jest ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Poleci jakiś kamień, krzesło czy stolik. W udanych negocjacjach tego ryzyka już nie ma.

Dużo Pan mówi o współpracy. Dlaczego jest tak ważna?

Umiejętność współpracy w grupie to dla mnie jedna z najważniejszych umiejętności psychospołecznych, niezbędnych w naszej służbie, a w grupie interwencyjnej tym bardziej. Tu nie ma miejsca dla indywidualistów. To, co sobie bardzo cenię w moim zespole, to również zaangażowanie. W grupie, która dowodzę każdy daje z siebie więcej, niż musi, jest nieprzeciętnie zaangażowany, z inicjatywą. Jak nie ma zaangażowania, nie ma wyników. Dużo wymagam od siebie i dużo wymagam od innych.

Dlatego zaangażowaliśmy się w szkolenia dla „konwojentów”. Od 2014r. przeszkoliliśmy blisko 150 tych funkcjonariuszy, którzy najczęściej realizują czynności związane z konwojowaniem osadzonych. Transportowanie skazanych to przecież także jedna z newralgicznych pod względem bezpieczeństwa czynności ochronnych. Jak niebezpieczne to zadanie, można zobaczyć chociażby w jednym z odcinków serialu dokumentalnego Elita, jaki powstał z naszym udziałem. Osobiście szkolę również zbrojmistrzów. Cyklicznie, od dwóch lat prowadzę treningi i uczę jak efektywnie prowadzić zajęcia strzeleckie w jednostkach macierzystych.

Ratownictwo przedmedyczne dla funkcjonariuszy, udział w regionalnych akcjach na rzecz bezpieczeństwa publicznego, współpraca z uczelniami, szkołami, placówkami publicznymi, edukacja na rzecz bezpieczeństwa, to także takie ponadplanowe działania Grupy.

Rzeczywiście od kilku lat nie ma chyba w regionie dużego wydarzenia dla bezpieczeństwa publicznego, w którym Służba Więzienna i Grupa nie brałyby udziału. To pikniki i festyny rodzinne organizowane w ramach akcji „Służby Mundurowe dzieciom”, profilaktyka i edukacja choćby podczas „Festiwalu Nauki” w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej, edukacja dla najmłodszych. Można powiedzieć, że znaleźliśmy sposób na oswajanie nie tyle z zagrożeniem, ale szybkim i bezpiecznym radzeniem sobie z własnym strachem i oporem. Tym jest to ważniejsze, że przecież z racji zawodowych obowiązków te zagrożenia znamy doskonale. Planujemy także jesienią rozpocząć szkolenia z samoobrony i technik interwencyjnych dla ratowników medycznych Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Takie szkolenia z powodzeniem przeprowadzili nasi koledzy z okręgu bydgoskiego. My jesteśmy już po pierwszych uzgodnieniach w tej sprawie.

Wykonując tak wiele różnych zadań trudno chyba o „wypalenie zawodowe”. Jaki jest Pana sposób na radzenie sobie z zawodową rutyną?

Tak, w Służbie Więziennej nie sposób się nudzić J A mówiąc poważnie, przede wszystkim staram się rozsądnie dzielić zadania i cyklicznie je zmieniać. Dzięki temu funkcjonariusze w Grupie co pewien czas zamieniają się obowiązkami, np. ci, którzy szkolili, realizują konwoje. Jestem w tej dobrej sytuacji, że mam możliwość dużej rotacji na stanowiskach.

A prywatnie?

Staram się maksymalnie wykorzystać czas urlopu, i aktywnie wypocząć. Ostatnio sporo czasu spędzam na strzelnicy, ale wróciłem również do biegania oraz spacerów po górach.

Najbliższe plany zawodowe?

Dla mnie jest ważne, żeby plan roczny został w 100 procentach zrealizowany. Jeśli podejmuję się określonego zadania, robię wszystko, aby zostało bardzo dobrze zrealizowane. Kiedy słyszę od mojego przełożonego „dobrze zrobiłeś swoją robotę”, kiedy uczestnicy szkoleń są zadowoleni z efektów, jakich się nauczyli, to jest to dla mnie największa satysfakcja.

Zawodowy rok kończę zawsze wypoczynkiem. Teraz właśnie jestem w przeddzień urlopu. Od września nowe projekty szkoleniowe i oczywiście nowe wyzwania dla Grupy. Jestem przekonany, że przy wsparciu Dyrektora Okręgowego SW w Katowicach, płk. Andrzeja Balińskiego, jakie nam zawsze towarzyszy, sprostamy tym zadaniom. Bo bezpieczne więzienia, bezpieczni funkcjonariusze to bezpieczni obywatele. Profesjonalna Służba Więzienna to nasz wspólny interes.

 

zdj. kadr z filmu "Elita", TVP oraz archiwum OISW Katowice

 

Zespół Prasowy

Centralny Zarząd Służby Więziennej

Znajdź nas również na

Serwis Służby Więziennej